DAKAR 2017 – I WSZYSTKO JASNE

„Ta edycja będzie najtrudniejsza z dotychczasowych” – odgrażał się na konferencji prasowej w Paryżu Marc Coma, dyrektor sportowy Rajdu Dakar 2017. W zeszłym roku mówił to samo i rzeczywiście Dakar 2016, szczególnie w jego drugiej połowie, nastręczał wielu zawodnikom problemów. Na 39. edycję tego supermaratonu Coma przygotował kolejne niespodzianki, z którymi już za nieco ponad miesiąc przyjdzie się zmierzyć śmiałkom, którzy podejmą to wyzwanie. Na starcie Dakaru stanie ich 491, a wśród nich będzie 10 Polaków.

Z francuskiego portu Le Havre wypłynął „Barcodakar” pełen pojazdów, które wyruszyły w rejs do Ameryki Południowej, gdzie już 2. stycznia ze stolicy Paragwaju, Asuncion, wystartują zawodnicy biorący udział w 39. edycji legendarnego Rajdu Dakar. Paragwaj to nowy kraj na dakarowej mapie, która liczy już 29 państw. Nowości w najbliższej edycji Dakaru będzie jednak więcej. Nowe są regulaminy dotyczące zwężek, które mają wyrównać szanse załóg różnych aut (wszystkie zwężki mają mieć 38mm, czyli Peugeot nie będzie już w ten sposób faworyzowany). Nowa jest także kategoria UTV, w której wystartuje 10 pojazdów. Najważniejszą nowością są jednak zmiany w sposobie nawigacji – ma ona odgrywać kluczową rolę, dlatego też GPSy będące na wyposażeniu zawodników będą miały ograniczone funkcjonalności, a większość waypointów „zapika” dopiero w momencie ich osiągnięcia. Biorąc pod uwagę fakt, że spora część trasy Dakaru 2017 jest zupełnie nowa (Paragwaj oraz część Boliwii), zapowiedzi Marca Comy o wyjątkowej trudności tej edycji mogą rzeczywiście się zrealizować.

Trasa Dakaru 2017 prowadzić będzie z paragwajskiego Asuncion, przez boliwijskie La Paz, aż po argentyńskie Buenos Aires. Liczyć będzie ponad 8800km (nieco mniej dla ciężarówek), a ponad 4000km (3909km dla ciężarówek) stanowić będą odcinki specjalne. Aż 7 etapów powiedzie dakarową karawanę przez wydmy, gdzie na wagę złota może się okazać doświadczenie w pustynnych rajdach. Dużym wyzwaniem będzie także „mamuci” etap „Super Belen”, podczas którego zawodnicy będą musieli pokonać niemal 1000km. Na dakarowych trasach trzeba będzie się zmierzyć nie tylko z odległościami, czy też pełną różnorodnością terenów, ale także ze skrajnie różnymi warunkami atmosferycznymi. W Paragwaju utrapieniem zawodników będzie sięgająca 100% wilgotność powietrza, na boliwijskich wyżynach oprócz znacznych wysokości (przekraczających nawet 5000 m n. p. m.!) trzeba będzie sobie poradzić z niskimi, spadającymi nawet poniżej zera temperaturami, zaś w Argentynie temperatury mogą sięgać aż 50 stopni.

Trasa Dakaru 2017:

Warunki panujące na trasie zapewne spowodują spory przesiew w stawce zawodników, która liczyć będzie 491 śmiałków. Pojadą oni 316 pojazdami, z których 146 to motocykle, 37 to quady, 83 to samochody (w tym 10 UTV), a 50 to ciężarówki. W każdej z tych kategorii wystartują Polacy – będzie ich 10. Motocyklami pojedzie 4 naszych rodaków:

#30Kuba Piątek – młody Lublinianin na dakarowe trasy wyruszy już po raz 3. W jego debiutanckim Dakarze 2015 nie udało mu się osiągnąć mety („poległ” na solnisku Uyuni na 8. etapie), ale już w tym roku odrobił tę stratę z nawiązką, zajmując świetne 20.miejsce. Dakar 2017 będzie dla niego nie tylko czysto sportowym wyzwaniem, ale także sprawdzianem kondycji po marcowym złamaniu uda i związanej z tym ponad półrocznej pauzie.

#49 – Adam Tomiczek – dakarowy debiutant i w zasadzie debiutant w rajdach cross country. Do tej pory ścigał się w rajdach enduro, ale zdążył się już wykazać w nowej dziedzinie, gdyż świetnie pojechał w październikowym OiLibya Rallye du Maroc, gdzie zajął 15. miejsce. A skoro przeddakarowy sprawdzian zdał śpiewająco, to można mieć nadzieję, że poradzi sobe także z samym Dakarem.

#74 – Maciej Berdysz – choć mieszka w Wielkiej Brytanii, to jest wcieleniem polskiej waleczności, a zarazem prawdziwego ducha Dakaru. Ten „samotny jeździec”, czyli jadący bez serwisu i zdany sam na siebie zawodnik z kategorii „Malle Moto”, z Dakarem zmierzy się po raz trzeci. W 2015 roku awaria motocykla wykluczyła go z rajdu już na 2. etapie, ale rok później wrócił silniejszy i nie dość, że metę osiągnął, to uplasował się na 5. miejscu w Malle Moto. Tym razem chce tę kategorię wygrać.

#89 – Paweł Stasiaczek – Dakar 2017 będzie jego drugim podejściem do realizacji dakarowego marzenia. To marzenie chciał zrealizować wspólnie ze swoim przyjacielem Michałem Hernikiem, tworząc projekt Nasz Dakar. Michał Hernik zmarł podczas Dakaru 2015, jednak Paweł postanowił kontynuować ich wspólne dzieło. Nie udało mu się to w tym roku, gdyż kontuzjowana noga nie zdążyła wrócić do pełnej sprawności. Miejmy nadzieję, że tym razem ten pogodny motocyklista będzie się uśmiechał na mecie w Buenos Aires.

Wśród 37 quadowców, którzy zmierzą się w styczniu z południowoamerykańskim bezdrożami, tym razem będziemy mieli dwóch reprezentantów:

#250 – Rafał Sonik – Polak nie bez powodu otrzymał najwyższy numer startowy w kategorii quadów – jest niekwestionowanym faworytem zbliżającego się Dakaru 2017. Na swoim koncie ma 4 edycje rajdu zakończone na podium, w tym tę zwycięską w 2015 roku. Dodatkowo w tym roku udowodnił, że jest w wyśmienitej formie, zdobywając swój 5 w karierze Puchar Świata w Rajdach Cross Country, a przy okazji także zwyciężył w tych rozgrywkach w kategorii „Weteran”. Sonik jest także dakarowym weteranem – będzie to już jego 9 występ w tym rajdzie

#284 – Kamil Wiśniewski – na liście zgłoszeń do Dakaru 2017 przy jego nazwisku widnieje napis „rookie”, czyli „żółtodziób”, gdyż dla tego 34-letniego Polaka będzie to pierwszy start w tym legendarnym rajdzie. Wiśniewski to jednak wytrawny zawodnik, gdyż w zeszłym roku zajął on 3 miejsce w Pucharze Świata FIM w Rajdach Cross Country, a na swoim koncie ma także dwa Puchary Świata w Rajdach Baja. W Dakarze 2017 pojedzie w jednym zespole z Rafałem Sonikiem, co ma być polską odpowiedzią na zmasowany atak południowoamerykańskich quadowców, którym do tej pory Sonik samotnie stawiał czoła

Wyjątkowo skromnie w 39. edycji Rajdu Dakar prezentuje się lista zgłoszeń samochodów. Do startu zgłosiły się zaledwie 83 załogi, z czego 10 stanowić będą UTV, dla których utworzono nową kategorię. Bardzo nieliczna jest także polska reprezentacja w tej grupie pojazdów. Na starcie zamelduje się zaledwie dwóch Polaków: W tej edycji nie zobaczymy dakarowych weteranów, Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora, których „dopadła dobra zmiana”, a wraz z nią brak funduszy na start w tym kultowym rajdzie… Mieli oni już przyznany numer startowy – 330 – ale próżno go szukać na liście zgłoszeń…

przygonski

Kuba Przygoński był najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w Dakarze 2016 – w Dakarze 2017 powalczy o samochodowe Top 10

#315 – Kuba Przygoński –jedyny Polak, który w Dakarze 2017 zasiądzie za kierownicą samochodu. Będzie to drugi samochodowy start Przygońskiego w tym rajdzie, ale ma on za sobą 6 startów motocyklowych, zatem doświadczenia dakarowego mu nie brakuje. Za jego szansami na dobry wynik (celuje w Top 10) przemawiają jego świetne rezultaty osiągnięte za sterami MINI All4 Racing, którym także pojedzie w Dakarze 2017 – w tegorocznej edycji zajął on 15 miejsce, będąc jednocześnie najszybszym z Polaków. Optymizmem może napawać także świetne 5 miejsce, które Przygoński zajął w październikowym OiLibia Rallye du Maroc, zwanym „małym Dakarem”. Podobnie, jak w Maroko, na południowoamerykańskich bezdrożach nawigatorem Polaka będzie doświadczony belgijski pilot Tom Colsoul

#326 – Sebastian Rozwadowski – Olsztynianin po raz drugi na dakarowych trasach zasiądzie na prawym fotelu litewskiego kierowcy Benediktasa Vanagasa. Ten duet w tegorocznej edycji Dakaru, pomimo licznych przygód (m.in. dachowania), zajął bardzo dobre 26 miejsce, plasując się w ten sposób w czołówce prywatnych zespołów. Panowie mieli jednak okazję już wcześniej się dotrzeć jako załoga, gdyż startowali razem w rajdach klasycznych, co właśnie zaowocowało współpracą także w rajdach terenowych, w tym w Dakarze. Rozwadowski to tytan pracy, który bardzo poważnie traktuje solidne przygotowanie do rajdów, zatem jako jeden z nielicznych zawodników w tegorocznej edycji rajdu nie odczuwał dolegliwości na znacznych wysokościach, a to może się również okazać ogromnym atutem także w nadchodzącym Dakarze 2017. Benediktas Vanagas wraz z Sebastianem Rozwadowskim ponownie pojadą Toyotą Hilux.

Spośród 50 ciężarówek, jakie pojawią się w styczniu na starcie Dakaru 2017, niestety żadna nie pojedzie w polskich barwach. Mimo to i w tej kategorii Polaków zobaczymy. Będą oni pełnić funkcję mechaników pokładowych.

#500 – Darek Rodewald – pierwszy Polak, który stanął na najwyższym podium Rajdu Dakar (2012r.). W tym roku do swojej kolekcji dołożył drugiego „złotego” Beduina. Dla niego Dakar 2017 będzie już 9 startem w tym rajdzie. Tradycyjnie wspierać będzie Holendra Gerarda de Rooya, dbając o ich Iveco Powerstar. Nawigatorem w tym zespole ponownie będzie Hiszpan Moises Torrallardona, który na swoim koncie ma już 10 startów w Dakarze, w tym głównie u boku legendarnego kierowcy, jakim jest Pep Vila.

#541 – Michał Wrzos – tego polskiego mechanika docenili Belgowie, z którymi stworzy zespół na Dakarze 2017. Wrzos wspierać będzie belgijskiego kierowcę, Dave’a Ingelsa oraz także pochodzącego z Belgii nawigatora, Benny’ego Raesa. To trio pojedzie seryjnym MANem TGA 26 480.

O tym, z kim przyjdzie się zmierzyć naszej dakarowej husarii, czyli o faworytach Dakaru 2017, pospekulujemy niebawem. Póki co spójrzcie na listy zgłoszeń:

http://www.dakar.com/dakar/2017/us/rider/rider-list-bikes.html

 

AM

Fot. Facebook/DakarRally, X-raid

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s