DAKAR 2017 – ETAP 1

To była rozgrzewka pełna niespodzianek! Pierwszy etap Dakaru 2017, choć krótki, potrafił dać w kość zawodnikom i ich pojazdom. Kłopoty mieli niestety również Polacy. Wyniki tego mini-odcinka były niekiedy zaskakujące.

Etap 1 Dakaru 2017 prowadził z paragwajskiego Asuncion do położonej w Argentynie Resistencii. Zawodnicy mieli do pokonania 454km, z czego zaledwie 39km stanowił odcinek specjalny – jedyny rozgrywany na terenie Paragwaju. Ten kraj zadebiutował w Dakarze i w tym debiucie pokazał pazur. „Rozgrzewkowy” oes był techniczny i wyboisty, a miejscami dość mocno się kurzyło. W takich warunkach oraz przy towarzyszącej pierwszej potyczce adrenalinie nie trudno o problemy. Niestety nie obeszli się bez nich Polacy – Rafał Sonik i Kuba Piątek mieli wywrotki. W przypadku Sonika skończyło się jedynie stratą czasową, zaś Piątek zakończył ten etap z bolącą dłonią – jak się później okazało, doznał złamania kości śródręcza, co oznacza, że dla niego Dakar 2017 się zakończył L Podobnie upadek skończył się dla quadowca Sebastiena Soudaya, jednego z faworytów w tej kategorii – złamał on nadgarstek, przez co także był zmuszony do wycofania się z rajdu (to już 3 z rzędu Dakar, z którego musiał się wycofać). Z kolei mknący po zapowiedziane oesowe zwycięstwo Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel tak „dali czadu”, że na metę odcinka wjeżdżali z ogniem pod maską. Z ogniem – tyle że na oponie – walczył zaś broniący zeszłorocznego tytułu Gerard de Rooy, jadący tradycyjnie w towarzystwie polskiego mechanika pokładowego, Darka Rodewalda. Ten krótki, ale podstępny oes przyniósł także niespodzianki w wynikach – wśród motocyklistów i quadowców najszybsi okazali się zawodnicy, którzy nie znajdowali się w gronie faworytów rajdu, wśród aut zaskoczył jadący swój drugi w życiu Dakar Xevi Pons, a w ciężarówkach zadziwiająco spokojnie rajd rozpoczęła armada Kamaza.

 

MOTOCYKLE

Dla dwóch ze 144 motocyklistów Dakar 2017 zakończył się jeszcze zanim rajd się zaczął. Z powodów zdrowotnych ze startu zrezygnował Ivan Ramirez, zwycięzca Dakar Challenge. Na starcie nie pojawił się także Argentyńczyk Sergio Miguel Petrone. Ci, którzy wyruszyli na trasę, lekko nie mieli. Kręte, wyboiste ścieżki, a także liczne kałuże tej grupie zawodników mocno się dały we znaki. Wielu zawodnikom przydarzały się upadki. Taka przygoda niestety dopadła również Kubę Piątka, który w wyniku wywrotki uszkodził sobie dłoń, ale mimo tego ukończył oes z niezłym 38 czasem. Złe wieści przyszły dopiero z biwaku: – Jechałem bardzo ostrożnie, złapałem dobry rytm. Niestety trafiłem na koleinę, zabrało mi przednie koło i skończyło się wywrotką. Kciuk wypadł ze stawu, ale jechałem dalej, choć bardzo mnie bolało. Na mecie odcinka lekarze zabandażowali mi rękę i przejechałem 350 km dojazdówki. Cały czas byłem przekonany, że to tylko wybity kciuk. Niestety, prześwietlenie na biwaku wykazało złamanie kości śródręcza. Bardzo chciałem jechać dalej i pewnie dałbym radę, ale kosztem zdrowia. Lekarze nie zgodzili się na mój dalszy udział w rajdzie. Jeszcze się ten Dakar nie zaczął, a dla mnie już się skończył – mówił z żalem młody Lublinianin. Debiutujący w Dakarze Adam Tomiczek był zaledwie o 12 sekund wolniejszy od swojego bardziej doświadczonego kolegi z zespołu – zajął 41 miejsce. Spokojnie rajd rozpoczęli dwaj polscy „soliści” – Paweł Stasiaczek uplasował się na 90 pozycji, zaś startujący w kategorii malles motos (motocykliści bez serwisów) Maciek Berdysz znalazł się o 3 oczka niżej w tabeli – na 93 miejscu: – Dziś i mokro, i kurz. Odcinek krótki, ale nerwowy, strasznie gorąco 45+
Jutro dopiero się zacznie –
meldował Polak.

Pierwszy oes Dakaru 2017 dość nieoczekiwanie padł łupem Francuza Xaviera de Soultraita. Jeszcze bardziej nieoczekiwany manewr wykonał na dojazdów po odcinku – celowo przekroczył prędkość, by dostać minutową karę (spadł przez to na 10 miejsce) i tym samym nie otwierać trasy na etapie 2. Wobec tego fotel lidera objął wolniejszy o 2 sekundy od niego Hiszpan Joan Pedrero Garcia na Sherco. 2 miejsce wywalczył sobie Amerykanin Ricky Brabec (Honda), zaś etapowe podium uzupełnił dakarowy weteran, Portugalczyk Paulo Goncalves (również na Hondzie). Najszybszym z jeźdźców KTM okazał się Brytyjczyk Sam Sunderland, który uplasował się na 4 pozycji.

kubus

Kuba Piątek ze złamaną ręką dalej nie pojedzie…

Pełne wyniki: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-1/rankings/overall-bikes.html

 

QUADY
Quadowcy, podobnie, jak motocykliści, nie mieli łatwego zadania na tym krótkim poniedziałkowym oesie. Ich liczba po tym odcinku także się zmniejszyła – dalej już w rajdzie nie pojedzie jeden z faworytów, Sebastien Souday, który w wyniku upadku złamał nadgarstek. Wywrotkę, na szczęście niegroźną, zaliczył także główny faworyt, Rafał Sonik: – Jestem wściekły, ale zdeterminowany! Tegoroczna edycja Dakaru pogroziła mi palcem już na trzecim kilometrze trasy, kiedy zaliczyłem upadek. Miałem jednak dużo więcej szczęścia, niż Souday, który złamał dziś nadgarstek i pożegnał się z rajdem. Jadąc w kurzu za motocyklistą, trafiłem lewym kołem w dużą muldę i wyrzuciło mnie z quada na prawą stronę. Na szczęście przy niewielkiej prędkości, ale wiele elementów quada się powyginało, a ja zarobiłem potężny krwiak na nodze. Sześć minut w perspektywie całego rajdu to niewiele, ale ma ogromne znaczenie w kolejnych dniach. Jutro ponownie będę musiał wyprzedzać najwolniejszych motocyklistów, bo wystartuję zza ich pleców. W zapowiadających się tumanach kurzu czeka mnie naprawdę ciężki dzień, będę jednak próbował odbudować pozycję – meldował na mecie Polak, który w klasyfikacji odcinka uplasował się na 24 miejscu. Ta przygoda kosztowała Sonika wynoszącą 6:45 stratę do lidera, a tym, dość nieoczekiwanie, okazał się Brazylijczyk Marcelo Medeiros. 2 lokata na tym oesie należała natomiast także do nie zaliczanego do grona faworytów Argentyńczyka, Gastona Gonzaleza. Dopiero na najniższym stopniu etapowego podium znalazł się quadowiec należący do grupy tych najmocniejszych, Nelson Augusto Sanabria Galeano, który w ten sposób przywitał i zarazem pożegnał się ze swoją ojczyzną, Paragwajem.
Bardzo dobry wynik na swoim pierwszym w życiu dakarowym oesie zanotował polski zawodnik, Kamil Wiśniewski. Przyjechał na metę odcinka z 17 czasem, ale kary nałożone na innych zawodników sprawiły, że w klasyfikacji oesu znalazł się na 13 miejscu – miejmy nadzieję, że to będzie dla niego ta szczęśliwa trzynastka.

sonik

Rafał Sonik na trasie pierwszego oesu

Pełne wyniki: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-1/rankings/overall-quads.html

SAMOCHODY
Jaką cenę płaci się za oesowe zwycięstwo? Na przykład ogień spod maski J Tak wygrany odcinek okupili Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel. Nasser zapowiadał, że chce ten pierwszy odcinek zwyciężyć i tak też zrobił – dzięki temu już na początku rajdu zyskał 24-sekundową przewagę i to on będzie teraz kontrolował rajd. Do mety etapu, biwaku w Resistencii, musiał tę załogę doholować ich kolega z zespołu Toyoty, Giniel de Villiers, który sam poniedziałkowy odcinek ukończył na 5 miejscu, z 41-sekundową stratą do Al-Attiyaha. Niespodzianką na tym oesie był jednak zdobywca 2 miejsca – to jadący Fordem Rangerem Hiszpan Xevi Pons, pilotowany przez Argentyńczyka Rubena Garcię. Dobrego tempa po hiszpańskim kierowcy można się było co prawda spodziewać, gdyż startował on w rajdach WRC, jednak w Dakarze nie jest stawiany w roli faworyta. To jego drugi start w tym rajdzie – zadebiutował w zeszłym roku, zajmując 29 miejsce. Co ciekawe, wtedy na prologu także dobrze się spisał – miał 3 czas. „Rozgrzewkowy” poniedziałkowy oes wyraźnie przypadł do gustu Hiszpanom, gdyż dwa kolejne miejsca także należały do kierowców tej narodowości. 3 lokatę wywalczył sobie jadący Toyotą Nani Roma wraz ze swoim „etatowym” pilotem, Alexem Haro. Tuż poza etapowym podium, na 4 miejscu, zameldowali się natomiast najszybsi z zespołu Peugeot, Carlos Sainz i Lucas Cruz. Z kolei najszybszym kierowcą X-raidu (7 miejsce) był Yazeed Al-Rajhi, który wraz ze swoim stałym nawigatorem, Timo Gottschalkiem, podróżuje przez dakarowe trasy nową wersją Mini – John Cooper Works Rally.
Bardzo dobrze na poniedziałkowym mini-oesie spisali się Polacy. Jedyny w Dakarze 2017 polski kierowca, Kuba Przygoński (Mini All4 Racing), pilotowany przez Toma Colsoula, zameldował się na mecie odcinka z 14 czasem: – Jestem po pierwszym odcinku, dziś był super sprint. Odcinek miał 40km, ale był bardzo wymagający, od razu po starcie jechaliśmy bardzo wąską drogą pełną kamieni i wyrw, oraz było kilka przejazdów przez głębokie rzeki. Jechaliśmy bardzo dobrze, równym tempem. Różnice w czasach są bardzo małe. Dogoniliśmy zawodnika z Argentyny – Spataro, trochę nam kurzył, ale na szczęście udało się nam go wyprzedzić. Samochód sprawował się bardzo dobrze. Jutro zaczyna się prawdziwe ściganie!! – opowiadał Przygoński. 3 oczka niżej w klasyfikacji oesu, na 17 pozycji, znalazł się Litwin Benediktas Vanagas, jadący Hiluxem w parze z polskim nawigatorem, Sebastianem Rozwadowskim: – Odcinek był trochę bardziej złożony niż przewidywaliśmy. Sporo miejsc, gdzie było ryzyko uszkodzenia samochodu. W połowie odcinka specjalnego dogoniliśmy Stephana Schotta w Mini, długo jechaliśmy w jego kurzu, ale nie udało się go wyprzedzić. Dziś najważniejszym zadaniem dla nas było znalezienie się wśród zawodników z podobną prędkością do naszej. Według wstępnych danych jesteśmy na 17 miejscu, więc jutro będziemy mieli trochę bardziej komfortową pozycję startu – relacjonował Vanagas. Kolejną polską flagę można znaleźć na aucie, które w klasyfikacji etapu 1 znalazło się na 23 pozycji – to Mini All4 Racing prowadzone przez Katarczyka Mohammeda Abu-Issę, który przesiadł się do auta z quada, na którym dotąd startował w Dakarze. Polska flaga widnieje zaś przy nazwisku… Francuza J Jest nim mieszkający od wielu lat w Polsce i dobrze znany polskim kibicom rajdowym Xavier Panseri, który, choć z pochodzenia jest Francuzem, to posiada polską licencję, dzięki czemu może na aucie naklejać biało-czerwoną flagę (tak też było w 2015, kiedy wraz z Krzysztofem Hołowczycem zajął 3 miejsce w Dakarze).

Tak Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel podążali do mety w Resistencii:

Pełne wyniki: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-1/rankings/overall-cars.html

CIĘŻARÓWKI
Rywalizacja ciężarówek na etapie 1 tegorocznego Dakaru była niełatwa, ale za to dość widowiskowa. Nie brakowało bowiem między innymi dość spektakularnych skoków. Przygody też się zdarzały – jeden z głównych faworytów, Gerard de Rooy, jadący w towarzystwie Moisesa Torrallardony oraz Polaka, Darka Rodewalda, musiał w swoim Iveco gasić płonącą oponę. Mimo tego, dotarł na metę odcinka z 5 czasem i zaledwie 42-sekundową stratą. Drugi z Polaków, Michał Wrzos, zasiadający na fotelu przeznaczonym dla mechanika pokładowego w MANie Belga Dave’a Ingelsa (pilotem jest również Belg, Benny Raes), widnieje w klasyfikacji oesu na 23 pozycji. Najszybszy na tym odcinku był natomiast znany również z polskich tras rajdów cross country Martin Kolomy (wygrał Baja Poland 2016 w T4), który wraz z Rene i Davidem Kilianami podróżuje Tatrą Phoenix. Dwa kolejne miejsca na etapowym podium wywalczyli sobie Holendrzy – 2 pozycję wywalczyli sobie Ton Van Genugten, Anton Van Limpt i Bernard Den Kinderen w Iveco, zaś 3 miejsce zajęła załoga Renault w składzie Martin Van Den Brink, Daniel Kozlovsky (Czech) i Marcel Blankestijn. Ci, którzy stawiają na rosyjską myśl techniczną, czyli fani zespołu Kamaz Master mogą się czuć nieco rozczarowani pierwszym oesem – najszybszym Kamazem był ten z Eduardem Nikolaevem za sterami, który znalazł się dopiero na 6 pozycji. Warto natomiast wspomnieć o niezłym wyniku dobrze znanego polskim kibicom ciężarowego czeskiego trio, które wywalczyło sobie w 2016 Mistrzostwo Polski w T4, czyli Martina Macika, Frantiska Tomaska i Michala Mrkvy – ich żółty Liaz dojechał na metę oesu z 18 czasem.

rodewald

Darek Rodewald na mecie pierwszego, upalnego oesu

Pełne wyniki: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-1/rankings/overall-trucks.html

 

AM

Fot. Flavien Duhamel / Red Bull Content Pool, fot. Victor Eleuterio / photosdakar.com, Orlen Team, facebook.com/DakarDeRooy

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s