DAKAR 2017 – ETAP 2

Mimo tego, że poniedziałkowy oes był krótki, to zalazł wielu zawodnikom za skórę. Ale prawdziwe dakarowe ściganie rozpoczęło się dopiero na etapie 2. Argentyna powitała zawodników tradycyjnie – szybkimi trasami urozmaiconymi kurzem i błotem. Tu już nie było miejsca na przypadkowe wyniki – ten etap należał do faworytów. Dokładnie tak samo się miała rzecz w przypadku Polaków, których niestety znów ubyło – do tego odcinka nie wystartował „samotny jeździec” Maciek Berdysz…

Etap 2 w całości rozgrywany był już na terenie Argentyny, która gości Dakar nieprzerwanie od 2009 roku, czyli od przeprowadzki tego rajdu do Ameryki Południowej. To, co typowe dla tego kraju, zawodnicy dostali już na etapie prowadzącym z Resistencii do San Miguel de Tucuman. Miał on długość 803km, w tym już pełnowymiarowy, bo liczący 274km odcinek specjalny. Oes niemalże żywcem wzięty z Rajdu Argentyny, a więc „wurcowy”, czyli z dużą ilością długich prostych, na których można było wciskać gaz do dechy – prędkości tu osiągane sięgały nawet 180km/h! Dla urozmaicenia tej „autostrady”, zawodnicy mieli atrakcje w postaci upału, kurzu, błota, wody, a nawet… zwierząt (te akurat w Argentynie to normalka, szczególnie błąkające się wszędzie krowy). Na tych typowych dla tego kraju trasach górą byli zawodnicy znający te „klimaty”, a więc faworyci lub, jak w przypadku quadów, „lokalesi”. Wśród Polaków, co ciekawe, wyjątkowo dobrze spisał się debiutant, Adam Tomiczek. Pozostali nasi rodacy również bardzo dobrze sobie z tym pierwszym argentyńskim oesem poradzili.

MOTOCYKLE

Adam Tomiczek, osamotniony już niestety na trasie z powodu wycofania się z rajdu jego zespołowego kolegi, kontuzjowanego Kuby Piątka, był zdany wyłącznie na swoje umiejętności. I te okazały się naprawdę niezłe, gdyż nasz motocyklowy dakarowy „rookie” wywalczył sobie bardzo dobrą 32. pozycję i jednocześnie awansując w generalce na 33 miejsce. Rozważniej pojechał natomiast Paweł Stasiaczek, który na tym oesie zameldował się ze 103 czasem, a w całej motocyklowej stawce znajduje się na pozycji 100.

Pazury na tym odcinku pokazał broniący zeszłorocznego tytułu Australijczyk Toby Price, który wygrał ten etap i objął prowadzenie w rajdzie: – To było naprawdę szalone! Było tu mnóstwo krów. Ciężko było się rano między nimi przedzierać w kurzu. Kilka z nich mnie zaskoczyło. W sumie to jednak mieliśmy dobry dzień, nie mogę narzekać, i, mam nadzieję, jeszcze wiele przed nami. Jedzie się tymi drogami, które mają zaledwie szerokość samochodu i jeśli krowa wyjdzie zza któregoś drzewa czy krzaka, to nie jest to fajne, ale masz więcej do roboty niż się nad tym zastanawiać, kiedy jesteś na motocyklu w środku oesu. Ale kiedy się już tu siedzi, to myślisz sobie, że to naprawdę jest szalone. Wszystko jednak jest dobrze, a ja jestem gotowy na następny dzień. U siebie mamy więcej kangurów niż krów, ale trochę bardziej bym wolał kangura niż krowę, ale w końcu przetrwałem to – opowiadał na mecie Price. Zapewne z kolei bardziej do krów niż kangurów przyzwyczajony jest Austriak Matthias Walkner, który na tym oesie wykręcił 2 czas. Pewnie jednak nie jest przyzwyczajony do 5-minutowych kar powodujących spadek z 2 na 11 miejsce, a taka sytuacja miała miejsce w jego przypadku. Wobec tego 2 miejsce na etapie, a jednocześnie w generalce przypadło w udziale doświadczonemu zawodnikowi Hondy, Paulo Goncalvesowi. Etapowe podium uzupełnił Xavier de Soultrait, który potwierdził w ten sposób, że jego poniedziałkowe zwycięstwo nie było czystym przypadkiem, jednak uzyskana na pierwszym etapie minutowa kara okazała się zbyt duża, by mógł on się wspiąć także na podium w generalce – 3 lokatę w całej stawce motocyklowej objął Sam Sunderland, który na tym oesie był 4. Brytyjczyk ma jednak nad Francuzem zaledwie 18 sekund przewagi.

tomiczek

Adam Tomiczek w swoim dakarowym debiucie mknie jak pocisk

Wyniki etapu 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/stage-bikes.html

Generalka po etapie 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/overall-bikes.html

QUADY

Polski quadowy faworyt, Rafał Sonik, tym razem miał dużo lepszy dzień, gdyż udało mu się częściowo odrobić stratę spowodowaną wywrotką na pierwszym oesie. Startując z odległej pozycji nie miał jednak łatwego zadania: – Dotarłem na biwak ubłocony i zadowolony! Przed startem drugiego etapu wiedziałem jedno: przez cały dzień będę musiał wyprzedzać. Na zmianę w błocie i w kurzu. I zrobiłem to… niemal 50 razy! Odcinek specjalny stanowił mozaikę warunków terenowych. Na trasie na zmianę pojawiały się bajora mętnej wody, wciągające pojazdy błoto oraz ubite, suche drogi, na których zawodnicy wzniecali tumany kurzu. Zdecydowanie wolę kręte, techniczne etapy w górach, ale nie pękam na robocie. Ruszyłem jako 141. zawodnik, na mecie zameldowałem się z około 92. Spełnił się najlepszy z możliwych scenariuszy. Wiedziałem, że będę mieć przed sobą wielu wolniejszych motocyklistów i quadowców, przez których stracę kilkadziesiąt cennych minut. Wyzwanie polegało na tym, by było ich jak najmniej. Udało się. Skoczyłem w klasyfikacji o kilka pozycji i taki sam plan mam na kolejne kilka dni – mówił Sonik. Ten skok w klasyfikacji Polaka to awans z 25 na 18 miejsce w generalce, osiągnięty dzięki 16 pozycji zajętej na wtorkowym oesie. Nieco słabszy dzień niż w poniedziałek miał natomiast dakarowy debiutant Kamil Wiśniewski – zajął 26 miejsce na odcinku, zaś w klasyfikacji po oesie spadł na 25 pozycję. Ten odcinek należał zaś do Argentyńczyka Pablo Copettiego, który w ten sposób błysnął przed własną publicznością. Drugi czas odcinka należał do innego przedstawiciela południowoamerykańskiej „bandy”, którym był Paragwajczyk Nelson Augusto Sanabria Galeano, jednak dostał on 5-minutową karę, która zepchnęła go na 5 miejsce w klasyfikacji oesu. Z tej latynoskiej dominacji wyłamał się Francuz Axel Dutrie, który z 3 czasem oesu, za to bez kary, wskoczył na miejsce Sanabrii Galeano, czyli na 2 pozycję na oesie i 3 w generalce. Etapowe podium uzupełnił natomiast kolejny z reprezentantów kontynentu goszczącego Dakar, Chilijczyk Ignacio Casale, jeden z głównym faworytów, a tym samym jeden z najpoważniejszych rywali Sonika. W generalce po tym etapie jednak Casale wciąż znajduje się poza podium, gdyż zwycięzca pierwszego oesu, Brazylijczyk Marcelo Medeiros na etapie 2 również spisał się bardzo dobrze (4 miejsce), a to łącznie dało mu 2 lokatę w klasyfikacji po 2 etapach.

sonik

Rafał Sonik odrabia straty

Wyniki etapu 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/stage-quads.html

Generalka po etapie 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/overall-quads.html

SAMOCHODY

„Wurcowy” etap rodem z Rajdu Argentyny nie mógł nie przypaść do gustu dziewięciokrotnemu Mistrzowi Świata WRC, Sebastienowi Loebowi i jego również wurcowemu pilotowi, Danielowi Elenie. Francuz prędkość ma we krwi, zatem to właśnie on triumfował na tym oesie, pokonując duet Al-Attiyah / Baumel o niespełna półtorej minuty i awansując na fotel lidera. Przypomnijmy, że Katarczyk również startuje w rajdach WRC, jednak w niższej kategorii (WRC2) niż robił to Loeb. Co ciekawe, 3 miejsce na tym oesie także przypadło byłemu kierowcy WRC – był nim Carlos Sainz, którego nawiguje Lucas Cruz. Dokładnie tak samo ułożyło się podium w generalce po tym oesie. Wypada również wspomnieć o innym kierowcy rodem z rajdów płaskich, Xevim Ponsie, który, w przeciwieństwie do świetnego wyniku na pierwszym oesie, tym razem miał poważne kłopoty – dachowanie (sądząc po wyglądzie auta), a także urwane tylne koło uniemożliwiły mu ukończenie 2 etapu, a także zmusiły go do wycofania się z rajdu. Wszechstronnymi zdolnościami wykazał się natomiast polski kierowca Kuba Przygoński. Kuba nie tylko startuje w rajdach terenowych, ale także w zawodach driftowych, zaś przeddakarowe testy odbywa na mazurskich szutrach „płaskim” Subaru, a taka różnorodność musi procentować. I zaprocentowała na etapie 2 świetnym 11 miejscem, a jednocześnie awansem na 12 pozycję w generalce. A mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby Miniak był bardziej skłonny do współpracy: – Dzisiejszy odcinek był bardzo trudny, cała trasa była pełna błota. Były momenty, kiedy jechaliśmy kilkaset metrów przez olbrzymie błotniste bajoro, wycieraczki nie dawały rady i momentami zupełnie nic nie widzieliśmy. Przez błoto zalepiła się nam chłodnica i samochód zaczął się przegrzewać, przez co mieliśmy mniej mocy. Podczas odcinka cały samochód zalepiony był błotem i zupełnie nie było widać jego koloru. Cieszę się, że trzymamy się blisko zawodników przed nami – opowiadał Przygoński. Całkiem nieźle spisał się także debiutujący za kierownicą auta kolega Przygońskiego z zespołu X-raid, Katarczyk Mohammed Abu-Issa, którego pilotuje „polski Francuz”, Xavier Panseri. Ten duet zajął 18 miejsce w klasyfikacji odcinka i taką samą pozycję zajmuje w generalce po tym etapie. Z kolei oczko wyżej na tym oesie (17 miejsce) i w efekcie tego 2 oczka wyżej w generalce – na 16 pozycji – uplasował się litewsko-polski duet w składzie Benediktas Vanagas / Sebastian Rozwadowski, jadący Hiluxem. Jednak z tego wyniku ani Vanagas, ani Rozwadowski nie są zadowoleni. Zresztą zobaczcie sami, co Sebastian mówił na mecie:

 

Wyniki etapu 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/stage-cars.html

Generalka po etapie 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/overall-cars.html

CIĘŻARÓWKI

Wszystko wskazuje na to, że dawna ciężarowa potęga, czyli Holandia, znów jest groźna. Dwa miejsca na podium etapu 2 zajęli bowiem właśnie kierowcy tej narodowości. Najszybszy na tym oesie okazał się Martin van der Brink, który na pokładzie swojego Renault wiezie Czecha Daniela Kozlovsky’ego i rodaka Marcela Blankestijna. Oni również objęli prowadzenie w rajdzie. Nieco ponad 2 minuty gorszy czas na tym odcinku miała najszybsza z załóg Kamaza, którą tym razem była ta złożona z Dmitrya Sotnikova, Ruslana Akhmadeeva i Igora Leonova. Co ciekawe, akurat to trio miało w Dakarze 2017 pełnić rolę wspierającą pozostałe załogi teamu Kamaz-Master, tymczasem – póki co – to oni „odsadzają” znacznie swoich teoretycznie mocniejszych kolegów. Po dwóch dniach zmagań zajmują fotel wiceliderów kategorii ciężarowej, zaś kolejny rosyjski pojazd widnieje dopiero na 9 pozycji – to Kamaz prowadzony przez Eduarda Nikolaeva. 3 miejsce na etapie 2 wywalczył sobie Holender Pieter Versluis, jeden z tegorocznych faworytów. Na pokładzie MANa wspierają go Niemiec Artur Klein i Holender Marcel Pronk. W generalce po tym etapie natomiast na 3 pozycji figurują zwycięzcy pierwszego oesu, Czesi Martin Kolomy oraz Rene i David Kilianowie – oczywiście w czeskiej Tatrze. Natomiast do podium zbliżył się o oczko – jest na 4 miejscu – Gerard de Rooy w Iveco, jadący z Belgiem Moisesem Torrallardoną i Polakiem Darkiem Rodewaldem. Etap 2 ukończyli oni na 5 miejscu. 29 miejsce na tym etapie, a jednocześnie w generalce stało się udziałem innego Polaka – Michała Wrzosa, który w swoim debiutanckim Dakarze pełni rolę mechanika pokładowego MANa prowadzonego przez Belga Dave’a Ingelsa i pilotowanego przez Benny’ego Raesa. Jeszcze dobra wiadomość dla kibiców ciężarowych Mistrzów Polski, Czechów Martina Macika, Frantiska Tomaska i Michala Mrkvy – załoga żółtego Liaza na 2 etapie pomknęła po 13 lokatę na odcinku i takie miejsce zajmuje również po tym etapie.

macik

Latający Liaz Martina Macika – skądś ten widok znamy…

Wyniki etapu 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/stage-trucks.html

Generalka po etapie 2: http://www.dakar.com/dakar/2017/us/stage-2/rankings/overall-trucks.html

AM

Fot. Flavien Duharnel / Red Bull Content Pool, Marcin Kin / Orlen Team, Victor Eleuterio (via facebook.com/RafalSonik), facebook.com/MartinMacikJr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s