NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!

Nie mogę się doczekać! Im bliżej otwierającej sezon 2017 Baja Drawsko, tym bardziej przebieram nóżkami. Po tym pięciomiesięcznym przestoju tak bardzo mi się już chce rajdów. Potrzebne mi są do życia jak tlen. Uzależniłam się. Ale trudno się nie uzależnić po tak fantastycznym sezonie, jakim dla mnie był ten miniony. Masa nowych doświadczeń, a przede wszystkim cudownych wrażeń, które już za kilka dni będę znów mogła przeżywać. No nie mogę, po prostu nie mogę się doczekać! Wy też, prawda?

Zupełnie nie musiałam myśleć nad odpowiednim tytułem dla tego tekstu. Samo na klawiaturę cisnęło się zwyczajne „Nie mogę się doczekać”. Zwyczajne, a jednak trochę niezwyczajne, bo streszczające w jednym, krótkim zwrocie całą masę emocji, jaka mi towarzyszy w zasadzie już od Baja Inter Cars i przybiera na sile wraz ze zbliżającą się Baja Drawsko. I nie tylko mi – rzućcie okiem choćby na Facebooka – zawodnicy, sędziowie, kibice – wszyscy piszą, że nie mogą się doczekać.

Długa była ta zima. Za długa. Zdecydowanie za długa. Nie powiem, żebym się nudziła w czasie tych bezrajdowych miesięcy, bo akurat dla mnie były one bardzo pracowite, jednak siedząc przy służbowym biurku nie raz odpływałam na chwilę myślami do rajdów. Widziałam siebie na jakimś przytulnym PeKaCyku, uśmiechającą się do równie uśmiechniętych zawodników. Wspominałam fantastyczny dla mnie sezon 2016, w którym – dzięki wspaniałym, otwartym i życzliwym ludziom – miałam szansę sędziować na wszystkich rundach RMPST, RPPST i PPRB. Lepiej być nie mogło! Zwłaszcza, że ten intensywny rajdowy sezon przyniósł mi wiele nowych doświadczeń i umiejętności, wspaniałe nowe znajomości oraz mnóstwo pozytywnych doznań. Baja Drawsko – ponad setka zawodników, których trzeba „ogarnąć”, pierwsze doświadczenie w pracy na PKCu na BK, i, co chyba zrobiło na mnie największe wrażenie, pierwsza okazja do współpracy z załogami ciężarówek. I do tego kolejne spotkanie z przesympatycznymi sędziami z AK Sudecki, którym tradycyjnie przewodziła Magda Lewandowska.

pekac

Czas wspomnienia zamienić na… nowe wspomnienia 🙂

 

Baja Carpathia – współpraca z nową dla mnie ekipą sędziowską z AK Rzeszowski pod wodzą Agnieszki Świecy, praca na nowym dla mnie punkcie „Serwis – wjazd”, cały wazon „kwiatków” z trasy otrzymany od uśmiechniętych mimo zmęczenia wymagającą trasą zawodników. Baja Czarne – zupełnie nieznane mi dotąd tereny, kolejny nowy dla mnie zespół sędziowski z AK Rallyland z Irkiem Koryckim na czele, praca na PKC 0 z okazją do obejrzenia ceremonii mety, a następnie po raz pierwszy w całym moim rajdowym życiu na SOS, gdzie z kolei mogłam pooglądać zawodników w akcji, a przede wszystkim nocleg w sędziowskim gronie w genialnej leśniczówce z ciekawymi pogawędkami rajdowymi przy ognisku. Warszawskie Safari – upał, skwar i żar z nieba dokuczający zarówno nam, jak i zawodnikom, znów nowi sędziowie pod opieką Maćka Konarzewskiego, a ja w roli szkoleniowca na przegrupowaniu. Baja Poland – rajd spełnionych marzeń, mój sędziowski pierwszy raz w Pucharze Świata i to dzięki wierzącej we mnie bardziej niż ja w siebie Magdzie Lewandowskiej w roli kierownika punktu, światowa elita zawodników, zresztą bardzo otwartych i sympatycznych. I w końcu Baja Żagań – walka z wiatrem, deszczem i „sytuacjami kryzysowymi”, za to w doborowym towarzystwie już całkiem zaprzyjaźnionych sędziów z AK Sudeckiego i oczywiście równie zaprzyjaźnionych zawodników. Nooo, działo się przez tych kilka rajdowych miesięcy! Działo się dużo i pięknie! Nie mogę się doczekać, aż znów się będzie działo!

Jaki będzie ten sezon? Takie pytanie też pewnie stawiają sobie zawodnicy. Nie wiem, jaki będzie. Nie wiem nawet, kto będzie i czym będzie lub kogo nie będzie. No dobra, troszkę wiem 🙂 Na pewno będzie wśród zawodników trochę nowych twarzy, choćby tych, które wyglądać będą zza szyb Dusterów startujących w Dacia Duster Cup. Niektórych za to niestety nie będzie – choćby Emila Grabowskiego, którego czeka operacja kręgosłupa (trzymam kciuki!).

sędziowie

Koniec lenistwa – czas wracać do pracy!

Niektórzy zmienią kategorię – Jarek Andrzejewski i Maciek Radomski zrobili licencję i z Pucharu przenoszą się do Mistrzostw Polski, a chłopaki z Formotiva Rally Team zmieniają nazwę na Adventure Rally Team i przesiadają się z Polarisa do Dacii, zmieniając jednocześnie Puchar Baja na Puchar Dacii. Nowymi autami będą jeździć (a właściwie już jeżdżą) Wichura Rally Team, którzy nabyli SAMa Włodka Grajka, oraz Tomek Piec i Gabriel Prochacki, którzy swoją Navarę zamienili na Land Cruisera Michała Małuszyńskiego. Intensywne prace garażowe prowadzą zaś chłopaki z XYZ Team, którzy dopieszczają swojego Hiluxa, który nie bardzo dał im się pościgać w zeszłym roku. W garażu siedzi też Mariusz Borowski, który walczy z czasem, by zdążyć przygotować dla Jacka Sobonia jego Zjeeba. Za to panowie Gołkowie radośnie trenują skoki, loty i takie tam 🙂 Każdy coś robi, nikt nie może spokojnie usiedzieć, bo przecież Baja Drawsko, a wraz z nią nowy, pełen wyzwań sezon rajdowy już za chwileczkę, już za momencik. Nikt się nie może doczekać! Ja też nie mogę się doczekać!

A Wy?

 

AM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s