POLSKIE OBLĘŻENIE WĘGIER – startuje Hungarian Baja

Hungarian Baja to cieszący się największą popularnością wśród polskich zawodników cross country rajd wchodzący w skład Pucharu Świata FIA oraz Pucharu Świata i Mistrzostw Europy FIM. Tu bowiem zwykle Polska ma wyjątkowo liczną delegację. I tak jest również w tym roku. Na listach zgłoszeń do Hungarian Baja widnieje aż 18 polskich nazwisk! Polacy zmierzą się w prawie wszystkich rozgrywanych podczas tego rajdu zawodach. Ale konkurencja też nie śpi – obsada rajdu jest naprawdę mocna.

HBlogo

Hungarian Baja jest już 8. rundą Pucharu Świata FIA w Rajdach Cross Country oraz 3. rundą Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja, a także 3. rundą Mistrzostw Europy FIM-E w Rajdach Baja. Równolegle do nich będą tu też rozgrywane samochodowe zawody z cyklu International Open, a także starcie pojazdów UTV w kategorii Open Buggy, ciężarówek T4 oraz motocykli i quadów w kategorii International Open. Oprócz tych dwóch ostatnich grup – ciężarówek i motocykli oraz quadów z Open, na wszystkich listach zgłoszeń widnieją polskie nazwiska. Skąd tak duże zainteresowanie Polaków tym rajdem? Po pierwsze dlatego, że jest aż tyle kategorii, w których nasi zawodnicy mogą rywalizować z zagranicznymi kolegami. Po drugie – jest blisko, jedynie bliżej zawody światowej rangi mamy u siebie w postaci Baja Poland. Po trzecie – przyciągają ich piękne i szybkie trasy, wiodące przez węgierską pusztę. A tych tras w ciągu 3 dni zawodnicy będą mieli do pokonania ponad 721km, z czego ponad 490km w formie odcinków specjalnych (krótszą trasę mają ciężarówki). Zapowiada się zatem intensywny i gorący węgierski weekend.

 

POLACY

Po raz ósmy w tym roku w szranki ze światową czołówką cross country stanie ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Świata FIA w T3, Aron Domżała. Jak zwykle pojedzie T-jedynkową Toyotą Hilux Overdrive, na prawym fotelu której ponownie będzie mu towarzyszył Maciek Marton. Aron obecnie plasuje się na 6. miejscu w klasyfikacji Pucharu, ale to nie jest pozycja, która by go satysfakcjonowała, ani na jaką go stać. Ponadto panowie po Baja Aragon, którą mimo świetnych czasów na oesach z powodu kary za porzucenie palącej się opony ukończyli na niepunktowanym, 12. miejscu, są głodni pucharowych punktów, więc z pewnością nie będą odpuszczać.  Aron ponadto zna węgierskie trasy, choć nie do końca mile je wspomina 😉 –

Pod względem specyfiki terenu jest to podobny rajd do Baja Poland. Są tu jednak trochę twardsze trasy z mniejszą ilością piasku. W wielu miejscach są jednak ukryte niebezpieczne doły. W ubiegłym roku, kilku z nich nie zauważyliśmy i muszę przyznać, że bolało… To moje najmocniejsze wspomnienie z Węgier. W tym roku mam zamiar wywieźć nieco lepsze – śmiał się Aron Domżała.

Pod względem specyfiki terenu jest to podobny rajd do Baja Poland. Są tu jednak trochę twardsze trasy z mniejszą ilością piasku. W wielu miejscach są jednak ukryte niebezpieczne doły. W ubiegłym roku, kilku z nich nie zauważyliśmy i muszę przyznać, że bolało… To moje najmocniejsze wspomnienie z Węgier. W tym roku mam zamiar wywieźć nieco lepsze – śmiał się Aron Domżała.

Pod względem specyfiki terenu jest to podobny rajd do Baja Poland. Są tu jednak trochę twardsze trasy z mniejszą ilością piasku. W wielu miejscach są jednak ukryte niebezpieczne doły. W ubiegłym roku, kilku z nich nie zauważyliśmy i muszę przyznać, że bolało… To moje najmocniejsze wspomnienie z Węgier. W tym roku mam zamiar wywieźć nieco lepsze – śmiał się Aron Domżała.

Ich groźnym polskim rywalem będzie ponownie Kuba Przygoński, do którego na prawy fotel wraca po nieobecności na Baja Aragon Tom Colsoul. Kuba po raz drugi poprowadzi najnowszą wersję MINI – John Cooper Works Rally. A skoro poznał już auto, a u boku będzie miał swojego „standardowego” pilota, możemy się spodziewać dobrego wyniku tego polsko-belgijskiego duetu. Kuba będzie na Węgrzech bronił pozycji wicelidera klasyfikacji Pucharu Świata.

HBprzygon

Kuba Przygoński i Tom Colsoul w Hungarian Baja powalczą o utrzymanie pozycji wiceliderów Pucharu Świata

Po raz drugi, po nieszczęśliwej Baja Russia, w Pucharze Świata powalczą zaś Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik. Jeśli tylko auto, BMW GPR Seria 1, nie zawiedzie, to też mogą trochę namieszać, bo Marcin nie dość, że ma „ciężką nogę”, to bardzo lubi węgierskie trasy. Dość często na węgierskich trasach Mistrzostw CEZ pojawia się Tomek Piec w swojej T-dwójkowej Toyocie Land Cruiser, zatem i tym razem także go zobaczymy w „kraju Tokaju”, ale tym razem walczącego w Pucharze Świata. Jego nawigatorem na Hungarian Baja będzie pilot, który zwykł zasiadać na prawym fotelu Navary Roberta Kufla (lub „płaskich” rajdówek), Daniel „Lopez” Dymurski.

Kolejne dwie polskie załogi będą walczyć w kategorii International Open. Kolejny raz w zawodach rozgrywanych przy Pucharze Świata wystąpi Wichura Rally Team, choć w zmienionym składzie – Mariusza Wiatra tym razem pilotować będzie Łukasz „Łoker” Łaskawiec. Pojadą oni SAMem, który do tej pory nieco kaprysił, ale być może tym razem pomknie wraz ze swoją załogą wprost do mety, za co mocno trzymajmy kciuki. Kciuki warto także trzymać za drugą z polskich załóg w International Open, bo ci panowie zagoszczą na rajdowych trasach po dość długiej przerwie. Mowa o „Bombowej” załodze, czyli Adamie i Michale Bomba, która pod nieobecność na rajdach przebudowywała niemal od zera swojego Bowlera Nemesis. I tym właśnie autem będą się oni ścigać na Hungarian Baja. Przeciwko naszym dwóm załogom stanie 5 innych załóg (w tym dobrzy znajomi z polskich tras, Czesi Radim Baculik i Petr Kostka), jednak Polacy będą przede wszystkim rywalami sami dla siebie, gdyż tylko oni startują autami z grupy T1.

Również 2 polskie załogi zmierzą się w ramach kategorii Open Buggy, która przeznaczona jest dla pojazdów UTV. Na węgierskich trasach zobaczymy duet, który porzucił starty w RMPST swoim T-dwójkowym Pajero na rzecz startów m.in. w Pucharze Polski w Rajdach Baja, a mianowicie Marcina Sobiecha i Inez Kielibę. W niedawnym Polskim Safari zajęli oni świetne 2. miejsce w grupie UTV. Na Hungarian Baja oni i ich żółta Yamaha YXZ zapewne też będą się starali stanąć na podium. Podobnie, jak na Polskim Safari, z Marcinem i Inez powalczy Mirek Stocerz, który tam miał mniej szczęścia, ale być może uśmiechnie się ono do niego na Węgrzech. O ten uśmiech szczęścia, a przede wszystkim o perfekcyjną nawigację, zadba chyba najbardziej doświadczony z polskich pilotów, Rafał Marton, który zadebiutuje nie tylko na prawym fotelu Can-Ama Mavericka Mirka, ale w ogóle w UTV. Ciekawe, czy jazda takim pojazdem przypadnie mu do gustu. Na pewno do gustu przypadnie mu rywalizacja, bo oprócz Marcina i Inez w szranki z nimi stanie 8 załóg reprezentujących Czechy, Belgię, Monako, Rumunię, Włochy, Holandię i oczywiście Węgry.

Silną polską obsadę na Hungarian Baja mamy także wśród „lekkiej kawalerii”, czyli motocykli i quadów. Polskim rodzynkiem w motocyklowej stawce Mistrzostw Europy będzie Krzysiek Jarmuż, jadący Hondą CRF 450. Krzysiek to dwukrotny uczestnik Dakaru, więc ani doświadczenia, ani umiejętności mu nie brakuje, zaś na Polskim Safari zaliczył niezły trening szybkościowy (zresztą wygrał ten rajd w grupie Moto), zatem możemy mieć nadzieję na miłą niespodziankę na węgierskiej ziemi. Żeby jednak ta niespodzianka mogła się ziścić, Krzysiek będzie musiał pokonać 5 motocyklistów – 2 Węgrów, 2 Czechów (w tym znanego polskim kibicom Rudolfa Lhotskyego) oraz Słowaka. W Mistrzostwach Europy zmierzy się także dwoje polskich quadowców. Po raz drugi w tej kategorii i również po raz drugi na Węgrzech powalczą Agata Stefaniak i Przemysław Pawłowski. Agata oprócz punktów w generalce Mistrzostw Europy, powalczy także o punkty w europejskiej klasyfikacji kobiet. Jej rywalką będzie Czeszka Olga Rouckova, z którą nasza „Różowa Landrynka” w zeszłym roku przegrała, ale miejmy nadzieję, że tym razem to Agata będzie górą w tym pojedynku.

HBagata

Agata Stefaniak na Hungarian Baja ponownie zmierzy się ze swoją rywalką w Mistrzostwach Europy, Olgą Rouckovą

Agacie, Przemkowi, a także Oldze w zdobyciu węgierskiego podium będzie chciało poprzeszkadzać trzech Ukraińców, którzy startują zarówno w Mistrzostwach Europy, jak i w Pucharze Świata.

Komfortowej sytuacji nie mają też dwaj polscy quadowcy startujący w ramach Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja. W tej kategorii bowiem zmierzy się 7 zawodników. Nie oznacza to jednak, że Paweł Samek i Jarek „Carlo” Kalinowski nie mają szans na podium czy wręcz zwycięstwo. W trudniejszej i mocniej obsadzonej Baja Aragon spisali się bowiem całkiem nieźle – Paweł zajął 4. miejsce (z podium „zepchnął” go kapeć, na którym przejechał 100km), zaś Jarek był 5. (on z kolei borykał się z problemami technicznymi z quadem). Po dwóch dotychczasowych rundach Pucharu Paweł zajmuje 7. miejsce w klasyfikacji, a Jarek 9.

 

SAMOCHODY

Lista zgłoszeń do Hungarian Baja w ramach Pucharu Świata FIA liczy 24 pozycje. Jak zwykle najwięcej załóg liczy stawka T1 – jest ich aż 16. Z numerem 1 wystartują liderzy klasyfikacji Pucharu Świata, Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel. Mają oni taki zapas punktów, że na Hungarian Baja nikt nie będzie w stanie im odebrać tej dominacji, ale ambicja tej załogi każe im odnosić zwycięstwa wszędzie, gdzie się tylko pojawią (to się nie udało tylko na Abu Dhabi Desert Challenge, gdzie dachowali na ostatnim oesie), zatem powalczą oni o swoją 5. pucharową wygraną w tym sezonie (nie startowali w Baja Russia i Italian Baja). Drugą załogą, która reprezentować będzie Overdrive, będą nasi panowie – Aron Domżała i Maciek Marton, którzy pojadą z numerem 3. Numer 2 na swojego MINI John Cooper Works Rally nakleją natomiast Kuba Przygoński i Tom Colsoul, którzy są jedną z 3 załóg, jakie w tym rajdzie wystawia do walki X-raid. Druga z tych załóg to także kandydaci do podium – są to Mikko Hirvonen i Andy Schulz, którzy także pojadą MINI John Cooper Works Rally. Przypomnijmy, że to właśnie Fin w zeszłym roku wygrał Hungarian Baja, zapisując w ten sposób na konto swoje pierwsze zwycięstwo w cross country. Wtedy jego partnerem był Michel Perin, którego już na Baja Aragon zastąpił także bardzo doświadczony Andy Schulz.

HBmikko

Mikko Hirvonen, jadący z Andym Schulzem, będzie się starał powtórzyć swój zeszłoroczny sukces i wygrać Hungarian Baja

Trzecie MINI – tym razem All4 Racing – otrzyma natomiast nowy nabytek X-raidu, Conrad Rautenbach, reprezentujący RPA. U jego boku zasiądzie pogodny Portugalczyk Filipe Palmeiro, który m.in. pilotował niegdyś Krzysztofa Hołowczyca czy Martina Kaczmarskiego. Z overdrive’owymi Hiluxami i x-raidowymi Miniakami zmierzą się 3 Fordy F-150 – w jednym z nich zasiądzie „wurcowy” kierowca Martin Prokop i jego „wurcowy” pilot Jan Tomanek, drugim pojedzie urzędujący Mistrz Polski Mirek Zapletal w towarzystwie swojego pucharowego nawigatora Marka Sykory, zaś trzeci – bliźniaczy do Mirkowego – powiezie kolejnych bywalców polskich rajdów baja, Zdenka Porizka i Pavla Vaculika. Fordy Rangery z kolei wybrał nasz dobry znajomy z polskich tras, Tomas Ourednicek i jego pilot Davil Kripal, a także Węgrzy, którzy w tym roku dwukrotnie zgłaszali się do udziału w polskich rajdach baja, ale na żaden nie dotarli – Imre Fodor i Mark Mesterhazi (nota bene Mark kilka dni temu walczył u boku Davida Botki w Rajdzie Rzeszowkim). Z różnych wersji BMW skorzystają kolejne 3 załogi – jedno z nich należy do Marcina Łukaszewskiego i Magdy Duhanik, drugim pojadą będący nadzieją gospodarzy na podium Karoly Fazekas i Matyas Somfai, zaś trzecim wystartuje pochodzący z Emiratów Rashid Alketbi, który w tym roku rozpoczął swoją przygodę z cross country (wcześniej startował w rajdach drogowych), a towarzyszyć mu będzie rodak Ali Mirza. Wśród kandydatów do wysokich lokat należy także wymienić załogę Porsche Macana, która reprezentować będzie gospodarzy – stanowią ją Pal Lonyai i Albert Horn. Na trasy Hungarian Baja wyjedzie także rzadko spotykane w rajdach cross country auto marki Puch. Pojadą nim Austriacy Christof Danner i Herwig Rieger. W stawce pucharowych T-jedynek znajduje się także jedno buggy – SMG Buggy, którym pojadą Francuzi Patrick Commagnac i Sebastien Delaunay.

W grupie T2 można w zasadzie rozlosować miejsca na podium, gdyż seryjnymi autami pojadą tylko 3 załogi. Warunkiem, aby na tym podium stanąć, jest jednak ukończenie rajdu, co wcale nie jest już takie oczywiste. Wśród załóg, które powalczą o metę i zarazem o miejsce na podium, są wspomniani Tomek Piec i Daniel Dymurski. Konkurentów mają zaś z najwyższej półki, bowiem na liście zgłoszeń widnieje aktualny lider Pucharu, Saudyjczyk Yasir Seaidan, który na pokład swojego Land Cruisera ponownie zaprosił pilota z Emiratów, Arifa Mohammeda. Tradycyjnie bój z Seaidanem stoczy inny arabski kierowca, zeszłoroczny triumfator Pucharu Świata – Katarczyk Adel Abdulla, który prawy fotel Nissana Patrola powierzy tym razem swojemu rodakowi, Nasserowi Al-Kuwari.

4 załogi w Hungarian Baja powalczą o pucharowe punkty w grupie T3. Ich listę otwiera znany z polskich rajdów baja Węgier Gabor Juhasz, który oczywiście pojedzie swoim „kosmicznym” Klementem Mosquito. Niemal identyczną konstrukcją, nazwaną Mosquito Big Bang pojedzie natomiast Słowak Juraj Ulrich. Kolejna jednoosobowa „załoga” to Węgier Zoltan Garamvolgyi, który wystartuje pojazdem Yamaha Garilla. W duecie natomiast pojadą Włosi – Angelo Montico i Roberto Marzocco. Ich pojazd do Quaddy YXZ1000.

HBgabor

Nasz węgierski znajomy Gabor Juhasz powalczy na własnym terenie o zwycięstwo w T3

W Hungarian Baja wystartują także 3 załogi ciężarowe. Ich listę otwiera lokalny bohater, Miklos Kovacs, który pojedzie Scanią Qualisport Torpedo w towarzystwie Petera Czegledi i  Laszlo Acsa. W szranki z jego Scanią staną dwie Tatry – czeska i węgierska. Tatrą Phoenix z czeskiego zespołu Buggyra Racing pojedzie Martin Soltys, który na pokład zabiera Josefa Kalinę i Tomasa Sikolę. Z kolei Tatrą T815 wystartuje węgierska załoga w składzie Viktor Merkovics, Istvan Madaras i Janos Valkai.

 

MOTOCYKLE I QUADY

Licząca 6 zawodników listę zgłoszeń do Hungarian Baja w motocyklowej stawce Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja otwiera Włoch Alessandro Ruoso, który jest aktualnym liderem tej klasyfikacji i zapewne nim pozostanie, gdyż żaden inny zawodnik z pierwszej dziesiątki klasyfikacji nie pojawi się na węgierskich trasach. To jednak nie Ruoso będzie głównym faworytem w tym rajdzie. Nim będzie bowiem bardzo szybki Słowak Stefan Svitko, który w tegorocznym Rajdzie Dakar zajął 2. miejsce. Jeśli przewidywania co do jego wygranej w Hungarian Baja się sprawdzą, będzie on również zajmował 2. miejsce w klasyfikacji Pucharu, ex aequo ze swoim dakarowym kolegą-rywalem, Joanem Barredą oraz zwycięzcą pierwszej rundy Pucharu, Dubai Baja, Markiem Ackermannem.

HBsvitko

Stefan Svitko, zdobywca 2. miejsca w Rajdzie Dakar 2017, to główny motocyklowy faworyt Hungarian Baja

Pozostali zawodnicy, którzy zmierzą się na Węgrzech, mają już na swoim koncie pucharowe punkty wywalczone na Baja Aragon – są to Adrien Mare (aktualnie 6 punktów), Michael Ott-Eulberg (1 punkt) oraz jedyna kobieta w tym gronie, Sara Garcia (4 punkty), której wystarczy dojechanie do mety, by objąć samodzielne prowadzenie w pucharowej klasyfikacji kobiet (obecnie dzieli fotel lidera z nieobecną na Hungarian Baja Camelią Liparotti). O swoje pierwsze pucharowe punkty zawalczy natomiast Czech Jan Brabec.

W quadowej stawce Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja na Hungarian Baja widnieje 7 nazwisk, w tym oczywiście naszych dwóch zawodników – Paweł Samek i Jarek Kalinowski. Podobnie, jak na Baja Aragon, będą oni musieli się zmierzyć z piekielnie szybkim Portugalczykiem, Arnaldo Martinsem. Martins zajmuje obecnie pozycję wicelidera quadowej klasyfikacji Pucharu, jednak ma sporą szansę na objęcie prowadzenia, gdyż aktualnego lidera, Fahada Al-Musallama, na Węgrzech nie zobaczymy, a Portugalczyk traci do niego jedynie 7 punktów.

aragon martins

Piekielnie szybki na Baja Aragon Arnaldo Martins również na Hungarian Baja powalczy o wygraną

Paweł Samek – obecnie 7. w klasyfikacji, oraz Jarek Kalinowski – 9., z pewnością awansują po Hungarian Baja – wystarczy do tego ukończenie rajdu. Na Węgrzech bowiem Martins i oni są jedynymi zawodnikami z dorobkiem punktowym na koncie. Dzięki temu nasi panowie nie są także bez szans na skok na pucharowe podium. Będzie chciał im w tym przeszkodzić rozpoczynający walkę w Pucharze Hiszpan Jose Luis Garcia Espinosa oraz trzech Ukraińców – Oleksandr Bashynskyi, Bogdan Zyrin i Iaroslav Tovstyk. Warto więc mocno trzymać kciuki za Polaków!

 

O RAJDZIE

Bazą Hungarian Baja ponownie będzie miasteczko Veszprem, leżące blisko jeziora Balaton. Trasy rajdu wieść natomiast będą głównie przez węgierski step – pusztę, gdzie występuje bardzo ciekawa, niemal pustynna roślinność. Charakterystyczne dla Hungarian Baja są także „watersplashe”, czyli przejazdy przez wodę. Te atrakcje czekają na zawodników na liczącej ponad 720km trasie, na której zlokalizowano 5 odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 490km. Rajd rozpocznie się piątkowym prologiem o długości ponad 11km. W sobotę zawodnicy dwukrotnie pokonają blisko 137-kilometrowy oes, zaś na niedzielę zaplanowany jest również dwukrotny przejazd liczącego 103km odcinka. Zwycięzców poznamy w niedzielę po południu.

 

AM

Fot. Grzegorz Kozera, X-raid, Facebook / Stefan Svitko Fanclub, Facebook / Arnaldo Martins

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s