DAKAR 2018 – ETAP 7

Etapy maratońskie w Rajdzie Dakar często są przyczyną przetasowań w stawce. Zwykle jednak te przetasowania mają miejsce w drugiej części maratonu, tymczasem w tegorocznej edycji nawet pierwsza część spowodowała niewielkie trzęsienie ziemi, szczególnie wśród samochodów. Kłopoty miał tu bowiem dotychczasowy lider rajdu, Stephane Peterhansel, ale wielu innych zawodników również doświadczyło problemów technicznych lub ugrzęzło w błocie, którego na 7 etapie Rajdu Dakar 2018 nie brakowało. Bardzo dobrze w tych błotnistych warunkach poradzili sobie Polacy, a szczególnie Kuba Przygoński, który na tym oesie zajął rewelacyjne 4 miejsce.

 

Sobotnia trasa

W sobotę uczestnicy Dakaru wypoczęci po dniu zasłużonej przerwy w stolicy Boliwii La Paz na wysokości 3 600 m n.p.m. pokonali najdłuższy do tej pory odcinek rajdu. Deszcz sprawił, że miękka trasa o nawierzchni gruntowej lub miejscami piaszczystej o długości 425 km była wyjątkowo zdradliwa. Jakby tego było mało, sobotni odcinek stanowił pierwszą część etapu maratońskiego, co oznacza, że na biwaku zawodnicy nie mogą korzystać z pomocy serwisu.

etap 7 mapa

 

Dzień w skrócie

Joan Barreda odniósł spektakularne zwycięstwo na trasie do Uyuni, wygrywając po raz trzeci w tym roku. Nawet upadek i bolesna kontuzja kolana nie powstrzymały kierowcy Hondy. Drugi na mecie Francuz Adrien Van Beveren został liderem rajdu.

Carlos Sainz został liderem klasyfikacji samochodów, wygrywając drugi odcinek z rzędu. Sensacją dnia były kłopoty dotychczasowego lidera Stéphane Peterhansela, który stracił blisko 2 godziny naprawiając samochód.

Axel Dutrie odniósł swoje pierwsze etapowe zwycięstwo w karierze w kategorii quadów.

Wśród pojazdów SxS najszybsi ponownie byli Brazylijczycy Reinalde Varela i Gustavo Gugelmin, którzy umocnili się na pozycji liderów tej kategorii.

Ton van Genugten dokonał podobnej sztuki w kategorii ciężarówek, jak Dutrie w klasie quadów, wygrywając etap po raz pierwszy w karierze. Holender już wcześniej błysnął talentem, ale w sobotę za kierownicą swojego Iveco PowerStar był nie do pokonania.

etap 7 2

Joan Barreda

 

Polacy

 Polscy motocykliści jadą bardzo równym tempem, wystrzegając się także błędów. To skutkuje awansami w klasyfikacji rajdu – wszyscy trzej nasi panowie po 7 etapie wspięli się w górę stawki. Najszybszy z nich tradycyjnie był Maciek Giemza, który zajął 36 na oesie, awansując z 33 na 32 miejsce. Paweł Stasiaczek na etapie z La Paz do Uyuni uzyskał 65. czas, co dało mu awans z 66 na 63 miejsce. Awansował także Maciek Berdysz – na 7 etapie zajął 69 miejsce, zaś w klasyfikacji rajdu z 69 miejsca wskoczył na 67.

Kolejny dzień i kolejny awans u Kamila Wiśniewskiego. Wskoczył z 21 na 18 pozycję, uzyskując na etapie 16 czas, choć nie obyło się bez kłopotów: – Pierwsza część odcinka maratońskiego była bardzo ciężka dla Kamila. W wysokich górach jego quad zaczął „protestować”. Kamil zakopał się przez co stracił bardzo dużo czasu. Kolejnym problemem był urwany roadbook. Quad niestety wchodzi ciągle w tryb serwisowy co jest kolejnym utrudnieniem. Wczoraj musiał radzić sobie sam, na pewno miał bardzo dużo pracy – relacjonuje team.

Kolejny udany dzień mają za sobą nasze załogi samochodowe. Świetnie z błotnistym 7 etapem poradził sobie Kuba Przygoński, pilotowany przez Toma Colsoula – zajęli oni 4 miejsce w klasyfikacji etapu, utrzymując swoje 6 miejsce w klasyfikacji rajdu:

 

Xavier Panseri, pilotujący Khalida Al-Qassimi, także może mówić o dobrym dniu, bo zajmując 8 miejsce na oesie ta załoga nadal zajmuje 8 pozycję w klasyfikacji rajdu. Panowie jednak mogliby mieć jeszcze lepszy czas, gdyby nie zatrzymała ich rzeczka, w której spędzili kilka minut. Dwa oczka dalej w klasyfikacji odcinka, na 10 miejscu, widnieje nazwisko Maćka Martona, pilotującego Petera Van Merksteijna. Holendersko-polski duet po 7 etapie awansował do pierwszej dziesiątki – na 9 miejsce. Aż o 8 oczek w górę klasyfikacji rajdu – z 47 na 39 – wspięła się litewsko-polska załoga. Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski pierwszą część etapu maratońskiego ukończyli na 15 pozycji: –  Odcinek był strasznie trudny, prowadził przez bardzo miękkie tereny z ogromnym tzw. camel grassem. W tych warunkach jechało się fatalnie – bardzo dużo podbić, dużo dołów – dramatycznie przez 100 km – praktycznie cały czas samochód latał góra – dół, a my lataliśmy w środku. Wytrzęsło nas mocno:/ Wczoraj dramat przeżył Stephane Peterhansel, którego auto odmówiło posłuszeństwa, Mikko Hirvonen także miał problemy ze sprzętem, także czołówka w topowych samochodach nie ma łatwiej. Nam tym razem udało się uniknąć problemów technicznych. W zasadzie poza jednym zakopaniem na dłuższą chwilę przy szukaniu waypointa oraz wpadnięciu przodem w wielką rozpadlinę, to obyło się bez większych przygód – opowiada Sebastian.

Długi i ciężki dzień ma za sobą Szymon Gospodarczyk, który pilotuje Claude’a Fourniera. Panom pokonanie sobotniego oesu zajęło ponad 9,5h, co dało im 7 miejsce w klasyfikacji etapu 7 i, niestety, spadek z 4 na 5 miejsce w klasyfikacji rajdu.

Po raz kolejny z 20. czasem oesu finiszowała załoga Dave Ingels / Michał Wrzos / Kurt Keysers. Równa i konsekwentna jazda im się opłaca – po 7 etapie awansowali z 20 na 17 miejsce w klasyfikacji rajdu.

przygon

Jakub Przygoński / Tom Colsoul

 

Ciekawostka dnia

Axel Dutrie czekał na ten dzień. Po piątym miejscu w ubiegłorocznej edycji Dakaru, do tej pory po starcie w Limie nie wiodło mu się najlepiej, ale w sobotę Francuz dominował na trasie i odniósł przekonywujące zwycięstwo. Dzięki temu awansował na piąte miejsce w klasyfikacji.

 

Dramat dnia

Zwycięzca odcinka Joan Barreda przyjechał na metę w Uyuni z grymasem bólu, a nie z uśmiechem zadowolenia na twarzy. Hiszpan przewrócił się na 300. kilometrze odcinka specjalnego. Kierowca Hondy, jeden z faworytów prawdopodobnie będzie musiał wycofać się z rajdu wskutek kontuzji kolana.

 

Liczba dnia

Carlos Sainz ma po sobotnim etapie godzinę i 11 minut przewagi nad drugim w klasyfikacji Nasserem Al-Attiyah. Co ciekawe, jest to różnica większa niż ta, która dzieli lidera klasyfikacji motocykli Adriena Van Beverena od trzynastego w wynikach Daniela Nosiglii!

 

Wypowiedź dnia

Stéphane Peterhansel: „Byliśmy na długiej prostej z dużymi kałużami. Zobaczyłem stojącego quada i zjechałem nieco na bok, aby go ominąć. Wtedy usłyszałem ogłuszający huk. Cały tył dosłownie rozleciał się – zawieszenie, półoś napędowa, amortyzatory. Wszystko było zniszczone. Przełożyliśmy uszkodzone części z samochodu Cyrila, który przyjechał, aby nam pomóc. Zajęło nam to godzinę i 50 minut. Pomimo to cieszę się, że jedziemy dalej.

 

Mat. pras. Dakar, AM

Fot. Eric Vargiolu / DPPI, Orlen Team

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s