DAKAR 2018 – ETAP 13

Przedostatni, 13 etap Rajdu Dakar 2018 był ostatnim „dużym” sprawdzianem dla zawodników przed metą w Cordobie. Sprawdzianem – jak się okazało – bardzo wymagającym. Nie wszystkim udało się go zaliczyć na piątkę, a i prawdziwych dramatów też nie zabrakło. Bez dramatów do mety tego etapu dotarli Polacy, którzy jeszcze na tym oesie mieli okazję powalczyć o poprawę swoich pozycji i to się wielu z nich udało. Wszystko wskazuje na to, że będziemy także mieli Polaka – Szymona Gospodarczyka – na dakarowym podium!

etap 13 1

Nasza nadzieja na podium Rajdu Dakar 2018 – Claude Fournier i Szymon Gospodarczyk

 

Piątkowa trasa

Kierowcy mieli w piątek ostatnią poważną szansę, by poprawić pozycję w wynikach tegorocznego Dakaru. Pierwsza część odcinka z wydmami w okolicach San Juan wymagała wielkiej uwagi, podobnie fragmenty trasy pokryte drobnym piaskiem fesh-fesh, w którym każdy mógł stracić szanse na dobry wynik. Szybkie sekcje w końcówce odcinka sprzyjały ekspertom od WRC, ale i tak na każdym zakręcie można było popełnić błąd, zaledwie dzień przed metą…

etap 13 mapa

 

Dzień w skrócie

Toby Price i Kevin Benavides, wciąż z szansami na dogonienie prowadzącego Matthiasa Walknera i wygraną w rajdzie byli najszybsi na trasie przedostatniego etapu. Australijczyk wygrał odcinek po raz drugi z rzędu, ale klasyfikacja czołowej trójki nie uległa zmianie.

Ignacio Casale jest zdecydowanym liderem w klasyfikacji quadów z przewagą godziny i 37 minut nad argentyńskim debiutantem Nicolásem Cavigliasso, ale w piątek wygrał inny Argentyńczyk Jeremías González.

Nasser Al-Attiyah odniósł 31. zwycięstwo w swojej dakarowej karierze, zrównując się w tabeli wszechczasów z liderem rajdu Carlosem Sainzem. Hiszpan stracił w piątek prawie 20 minut do kierowcy Toyoty, ale pozostało mu ponad 46 minut przewagi. Błysnął Lucio Álvarez, drugi w wynikach etapu, a Stéphane Peterhansel stracił ponad godzinę i spadł poza podium klasyfikacji po uderzeniu w drzewo swoim Peugeotem 3008 DKR Maxi i uszkodzeniu układu kierowniczego. Jeszcze większy dramat przeżył Bernhard ten Brinke, który wycofał się z rajdu, po defekcie samochodu, gdy był już trzeci w wirtualnej klasyfikacji!

W kategorii SxS triumfowali Patrice Garrouste i Steven Griener, jednak przewaga wypracowana dotychczas przez drugich na tym oesie Reinaldo Varelę i Gustavo Gugelmina jest na tyle duża, że francusko-szwajcarski duet nie miał szans na odebranie im prowadzenia.

Jeden z największych dramatów przedostatniego dnia miał miejsce w kategorii ciężarowej. Wielka nadzieja Argentyńczyków, Federico Villagra, z powodów mechanicznych wycofał się z rajdu, walcząc o zwycięstwo. Od wygranej dzieliła go sekunda, którą tracił do lidera klasyfikacji, Eduarda NIkolaeva. Po jego wycofaniu Nikolaev mógł więc spokojnie jechać do mety etapu, ale postanowił jeszcze powalczyć o zwycięstwo etapowe – i to mu się udało.

etap 13 5

Bernhard ten Brinke / Michel Perin

 

Polacy

Polacy w komplecie dotarli do mety tego ciężkiego etapu. Wśród motocyklistów najszybszy był Maciek Giemza, który ponownie wykazał się rozważną i równą jazdą. Na 13 etapie zajął 25 miejsce, awansując z 25  na 24 pozycję w rajdzie: – 💪💪💪 Jeszcze jutro i wracam do Was! Tęsknicie? 🤣🤣 – pytał nasz zadowolony debiutant. Niemalże razem do mety etapu dojeżdżali Paweł Stasiaczek i Maciek Berdysz – znów szybszy z nich dwóch był Maciek, który zajął 53 miejsce. Paweł na tym oesie był 54, ale w klasyfikacji rajdu to on o oczko wyprzedza Maćka. Po 13 etapach Paweł zajmuje 56 miejsce (awans z 57), a Maciek 57 miejsce (awans z 60).

Kamil Wiśniewski na 13 etapie zajął 12 miejsce, jednak w klasyfikacji rajdu oznaczało to spadek o jedną pozycję – z 12 na 13:

 

Wszystkie załogi samochodowe z Polakami na pokładach zaliczyły awans po 13 etapie – trochę dzięki wycofaniu się z rajdu Bernharda ten Brinke, ale przede wszystkim dzięki bardzo dobrej jeździe. Świetnie na tym przedostatnim oesie spisali się Kuba Przygoński i Tom Colsoul, którzy finiszowali z 4. czasem i awansowali na doskonałe 5 miejsce w rajdzie: – Jesteśmy po przedostatnim etapie Dakar Rally – rozpoczęliśmy o świcie, kończyny przy zachodzie słońca 🌅 Bardzo trudna trasa – głęboki piasek, kurz, mnóstwo muld, co powodowało, że wielu zawodników miało duże problemy na odcinku, m.in. Stephane Peterhansel. W drugiej części etapu mieliśmy bardzo dobre tempo – jechaliśmy tuż za Hrivonenem, za nami był Carlos Sainz i nie mógł nas dogonić 🚗💨💨 – opowiadał Kuba. 16 miejsce na tym etapie zajęli Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski, dla których oznaczało to awans z 32 pozycji do pierwszej trzydziestki, a konkretnie na 30 miejsce: – Bardzo trudny dzień (kolejny:). Dzisiaj 375 km oesowych, razem z dojazdówką prawie 1 000 km w rajdówce!!!!!. Wszyscy jesteśmy skrajnie zmęczeni.� Pierwsze 130km po samym offroadzie, bardzo dużo miękkiego fesh feshu, � Szło nam bardzo dobrze, co widać było po międzyczasach. Co prawda zakopaliśmy się raz w fesh feshu, ale w miarę sprawnie udało się wykopać. Niestety później urwała nam się przednia lewa półoś, która uszkodziła przewód hamulcowy. Efekt była taki że kończyliśmy ostatnie 30km odcinka bez napędu i hamulców. Były ratowania, parę wyjazdów poza drogę. Na szczęście podczas neutralizacji była możliwość serwisowania samochodu. � Kolejna cześć 240 km była zupełnie inna jazda! Klasyczne odcinki specjalne WRC z rajdu Argentyny, kręte, szerokie, twarde, wyprofilowane, super krajobrazy, kiedyś bardzo chciałbym pojechać to z opisem rajdowym – mówił Sebastian. Z 18. czasem 13 etap ukończyli Peter Van Merksteijn i Maciek Marton, którzy także awansowali – są już na 8. miejscu w rajdzie: – Dzisiejszy dzień był dla nas najtrudniejszy. Mieliśmy bardzo złe ciśnienie na pierwszym oesie. Uderzyliśmy w drzewo, gdzie uszkodziliśmy magiel. Na szczęście na neutralizacji nasz serwis ogarnąl temat szybko. Drugi oes super, trochę straciliśmy w kurzu i ostatnie 6km na kapciu. Żeby tylko przetrwać jutro. Stresuję się – mówił Maciek. Wyjątkowo ciężki dzień mieli w piątek Khalid Al.-Qassimi i Xavier Panseri, którzy na metę oesu dojechali na 24 pozycji. Mimo to także im udało się awansować w klasyfikacji rajdu – wskoczyli z 7 na 6 pozycję.

Doskonale na 13 etapie spisała się francusko-polska załoga SxS, Claude Fournier i Szymon Gospodarczyk. Przed panami stała szansa awansu na podium tej kategorii, wystarczyło o 4 minuty pokonać załogę z Hiszpanii. I to się panom udało: – Na mecie zameldowaliśmy się z 3. czasem, co oznacza dla nas awans na 3. miejsce w rajdzie w klasyfikacji SxS !!!💪💪🙂🙂 Trzymajcie kciuki bardzo mocno, przed nami ostatni odcinek, mamy nadzieję na utrzymanie wyniku. Jednak dopóki nie staniemy na mecie dzisiejszego dnia, wszystko może się jeszcze wydarzyć… – mówił ostrożnie Szymon.

17 miejsce na 13 etapie zajęła „nasza” załoga ciężarowa – Dave Ingels, Michał Wrzos i Kurt Keysers. Również w klasyfikacji rajdu panowie zanotowali awans z 18 na 17 pozycję.

etap 13 2

Maciej Berdysz

 

Ciekawostka dnia

Johnny Aubert ma powody do satysfakcji. W swoim drugim starcie w Dakarze, po udanym debiucie w 2012 (gdy zajął 14 miejsce), były kierowca enduro na motocyklu Gas Gas pojechał niemal bezbłędnie. Był szósty na trasie do Córdoby i zajmuje również szóste miejsce w wynikach. To bez wątpienia wynik marzeń dla małego, ale bardzo obiecującego hiszpańskiego zespołu.

 

Dramat dnia

Federico Villagra należy do największych przegranych tegorocznego rajdu. Argentyńczyk miał wielką szanse na swoje pierwsze zwycięstwo w Dakarze na mecie w Córdobie, swoim rodzinnym mieście. Jeszcze w piątek rano był drugi ze stratą sekundy do Eduarda Nikołajewa. Kierowca Iveco Powerstar był liderem odcinka i rajdu, gdy zawiodła skrzynia biegów. Villagra i jego załoga musieli wycofać się z rywalizacji tak blisko celu…

 

Liczba dnia

Sobotni odcinek liczy tylko 120 km, a szanse na zwycięstwo Kevina Benavidesa na dogonienie Matthiasa Walknera i pierwsze zwycięstwo w Dakarze przed swoją publicznością są nikłe. Strata 22’31’’ do Austriaka oznacza, że aby stanąć na najwyższym podium kierowca Hondy musiałby odrabiać po 12 sekund na kilometrze do rywala na KTM.

 

Wypowiedź dnia

Giniel de Villiers: “Za nami kolejny bardzo trudny dzień. W pierwszej części było sporo drobnego piasku zwanego fesh-fesh, gdzie zakopaliśmy się, omijając motocyklistę, który miał wypadek. Od tego momentu silnik nie pracował jak należy. To był odcinek na przetrwanie, niezwykle trudny zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Jeden z najtrudniejszych w historii południowoamerykańskich Dakarów”.

 

Mat. pras. Dakar, AM

Fot. DPPI, Facebook / Maciej Berdysz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s