WSZYSTKO POD KONTROLĄ – podsumowanie Dubai International Baja

Dubai International Baja była rajdem ekspresowym i, jak się okazało, dość łatwym. Niemniej niektórym zawodnikom, w tym także faworytom, potrafiła sprawić problemy. Kluczem do sukcesu było to, by mieć wszystko pod kontrolą – zarówno trasę, jak i rywali. Warto było także mieć pod kontrolą pucharowe punkty, co doskonale udało się Polakom.

Dubai International Baja była 2. rundą samochodowego Pucharu Świata FIA w Rajdach Cross Country oraz 1. rundą motocyklowo-quadowego Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja. Była nieskomplikowanym rajdem, bowiem składała się tylko z jednego, mierzącego 173,69km oesu, który zawodnicy musieli pokonać dwukrotnie. Trasa wiodła po pustyni Al Qudra, zatem w menu tego rajdu zawodnicy mieli piasek, dużo piasku. Pokonanie tej trasy nie było szczególnie trudne, bo w znacznej mierze piasek był twardy, ale zdarzały się miejsca miękkie i te potrafiły niektórych zawodników zatrzymać na dłuższą chwilę.

przygon dubaj2

Kuba Przygoński i Tom Colsoul przejechali Dubai International Baja bez problemów, dzięki czemu mogli się cieszyć z wygranej w rajdzie

W tym piasku utknął m.in. Martin Prokop, a także Claude Fournier, jadący z naszym Szymonem Gospodarczykiem. Ale nie tylko wydmy potrafiły pokrzyżować plany zawodnikom – dużo trudniejsze do przezwyciężenia były awarie. A ta dopadła pierwszego dnia rajdu, na 70. kilometrze oesu będących faworytami Khalida Al-Qassimi i mieszkającego w Warszawie Xaviera Panseri. Także lokalny faworyt motocyklowy, Mohammed Al-Balooshi, miał na pierwszym oesie problemy, ale wynikające z zupełnie innych okoliczności i  łatwiejsze do nadrobienia – problematyczne dla niego okazało się otwieranie trasy. Niemniej nie przeszkodziło mu to ostatecznie w wygraniu rajdu. Z kolei z problemem w postaci uszkodzonych po dość poważnym upadku z wydmy przezwyciężył tego dnia inny motocyklista, Aaron Mare, który mimo tej przygody wykręcił najlepszy czas odcinka, ale uniemożliwiło ukończenie rajdu.  Natomiast na drugim oesie jednego z motocyklowych faworytów, Benjamina Melota, dopadła awaria hamulców i skrzyni biegów, ale zdołał poprawić swoje 3. miejsce z pierwszego oesu i ukończyć rajd na 2. pozycji. Najprostszym sposobem zaś na zwycięstwo w rajdzie było unikanie problemów i kontrolowanie rywali. I tak właśnie było w przypadku quadowca z Kuwejtu, Fahada Al-Musallama, a także naszego Kuby Przygońskiego, jadącego MINI John Cooper Works Rally tradycyjnie w towarzystwie Toma Colsoula, którym udało się nie tylko bezproblemowo ukończyć rajd, ale też go wygrać. Drugi z naszych zawodników, Szymon Gospodarczyk, także wrócił z Dubaju z trofeum – u boku francuskiego kierowcy zdobył 3. miejsce w grupie T3 i 1. miejsce w klasie T3.1. Rajd ten był więc dla biało-czerwonych udany.

szymon dubaj 1

Claude Fournier i Szymon Gospodarczyk w Dubai International Baja wywalczyli sobie 3. miejsce w T3 i 1. w T3.1

 

Samochody

Zdecydowanym faworytem i wielką nadzieją gospodarzy był reprezentujący Emiraty Szejk Khalid Al-Qassimi, jadący Peugeotem 3008 DKR w towarzystwie „naszego” Xaviera Panseri. Rzeczywiście na początku pierwszego oesu narzucili oni świetne tempo, ale w połowie odcinka dopadły ich problemy z autem – około 60. kilometra zaczęło niedomagać, aż chwilę później całkowicie stanęło. Załodze nie udało się rozwiązać problemu, przez co nie ukończyli odcinka, co wykluczyło ich z walki o czołowe miejsca w rajdzie. Tymczasem zupełnie bez problemów do mety oesu pomknął Kuba Przygoński: – Za nami bardzo dobry początek Baja Dubaj!🚗💨Wygraliśmy dziś pierwszy odcinek💥👍 Pierwsze 170 kilometrów po pisaku za nami 🚗💨Od samego początku atakowaliśmy, doganiając Prokopa, później Al-Qassimi miał problemy techniczne wiec też go wyprzedziliśmy. Końcówkę jechaliśmy z Vasilyevem, którego wyprzedziliśmy i próbowaliśmy mu uciec. Jednak po wydmach było mu łatwo jechać naszym śladem wiec ucieczka nie była łatwa, ale wygraliśmy ten odcinek!👍🚗💨💨 Jutro otwieramy trasę i postaramy się tak samo cisnąć!🚗💨💨 – mówił po pierwszym dniu zmagań polski kierowca. Kuba i Tom pokonali o 2’06” Rosjan Vladimira Vasilieva i Konstantina Zhlitsova, także jadących MINI, choć inną, starszą i prywatną wersją tego auta. 3. miejsce po pierwszym dniu zajmował zaś saudyjsko-rosyjski duet Yasir Seaidan i Alexey Kuzmich, którzy najwyraźniej zadomowili się już w Toyocie Hilux Overdrive, do której przesiedli się z T-dwójkowego Land Cruisera. Ich strata do polsko-belgijskiej załogi wynosiła 5’43”. Nieco inaczej ułożyła się klasyfikacja drugiego przejazdu tego oesu, który miał miejsce w sobotę. Tu o etapowe zwycięstwo i honor postanowili powalczyć Khalid Al-Qassimi i Xavier Panseri i to im się udało. Z powodu piątkowej awarii nie stanowili oni jednak zagrożenia dla czołówki rajdu. Trzy pierwsze po pierwszym dniu załogi stoczyły zaś bój o ostateczne pozycje w rajdzie. Spośród nich najszybsi byli Seaidan i Kuzmich, zajmujący po pierwszym etapie 3. miejsce. O 3 sekundy pokonali oni Przygońskiego i Colsoula oraz o 2’03” Vasilieva i Zhiltsova, którym starali się odebrać 2. lokatę. To jednak było za mało, by przesunęli się w klasyfikacji rajdu – Seaidan i Kuzmich pozostali na 3. miejscu, zaś Vasiliev i Zhiltsov obronili swoją 2. lokatę. 3. miejsce na tym oesie zaś wystarczyło, by Kuba Przygoński i Tom Colsoul mogli się cieszyć ze zwycięstwa w Dubai International Baja (ich drugie zwycięstwo w rajdzie Pucharu Świata po wygranej Italian Baja 2017) i objęcia prowadzenia w klasyfikacji Pucharu Świata.

Do walki o prymat w grupie T2 ostatecznie stanęły tylko 2 spośród 5 zgłoszonych załóg. Bój o wygraną rozegrali między sobą Saudyjczyk Ahmed Al-Shegawi i Francuz Laurent Lichtleuchter w Toyocie Land Cruiser oraz katarski duet Adel Abdulla i Nasser Al-Kuwari w Nissanie Patrolu. Panowie podzielili się zwycięstwami etapowymi – pierwszy oes wygrał Al-Shegawi, zaś drugi padł łupem Abdulli. Jednak przewaga, jaką nad swoim rywalem wypracował w piątek Saudyjczyk to właśnie jemu przyniosła zwycięstwo w rajdzie. Jednak Adel Abdulla nie wyjechał z Dubaju całkowicie poszkodowany – z 2. miejscem w Baja Russia i 2. miejscem w Dubai International Baja to on prowadzi w klasyfikacji Pucharu Świata w grupie T2.

Znacznie ciekawsza była rozgrywka pojazdów T3 – w tej grupie wystartowało 6 załóg. O powtórkę zeszłorocznego zwycięstwa walczył Ukrainiec Vadim Prytuliak, jadący bez pilota. Po pierwszym oesie tegorocznej Dubai International Baja wydawało się, że ten cel ma w zasięgu ręki, bowiem to on pokonał ten oes najszybciej i nawet w informacjach z rajdu podawany był jako zwycięzca tego odcinka, ale… No właśnie. Owszem, pokonał oes najszybciej, tyle że nie po trasie. Za to otrzymał 11-godzinną karę, a w sobotę nie wystartował. Po pierwszym oesie wobec tego liderami byli Francuzi – Graham Knight i David Watson, debiutujący w Dubai International Baja. Na 2. miejscu w klasyfikacji tego etapu widniała zaś „nasza” załoga w składzie Claude Fournier i Szymon Gospodarczyk. 3. miejsce po tym dniu należało do startującego tu w zeszłym roku duetu mieszkającego w Dubaju i występującego pod banderą Emiratów, Michela Fadela i Craiga Tysona. Pozostałe 3 załogi zainkasowały wielogodzinne kary, co w zasadzie skreśliło je z walki o podium. Na sobotnim oesie wyniki były zupełnie inne – tu liderzy pierwszego dnia, Knight i Watson, uzyskali dopiero 5. czas, zaś najszybciej ten odcinek pokonali trzeci w piątek Fadel i Tyson. Claude Fournier i Szymon Gospodarczyk byli jedynymi „niezmiennymi”, bo i tu wykręcili 2. czas. 3. czas tego odcinka należał z kolei do katarsko-francuskiej załogi w składzie Khalid Al-Mohannadi i Sebastien Delaunay, która jednak z powodu zainkasowanej dzień wcześniej blisko 14-godzinnej kary nie liczyła się już w ostatecznej rozgrywce. Natomiast „nasi” Claude i Szymon przekonali się, że dwa 2. miejsca na oesach nie muszą oznaczać 2. miejsca w klasyfikacji rajdu – dwaj etapowi zwycięzcy dwa pierwsze miejsca na podium rozdzielili między sobą. Zwycięzcami rajdu zostali Knight i Watson, ale Fadela i Tysona pokonali zaledwie o 20 sekund! „Naszej” załodze pozostało więc 3. miejsce w T3 (choć z minimalną, bo zaledwie 46-sekundową stratą do 2. miejsca i nieco ponad minutową do 1. miejsca) oraz… rozgoryczenie, że sędziowie nie zauważyli spóźnień rywali. Na pocieszenie otrzymali puchary za 1. miejsce w klasie T3.1. Dodatkowo Fournier objął prowadzenie w klasyfikacji Pucharu Świata (niestety nie Szymon, bo piloci są klasyfikowani tylko w klasyfikacji generalnej).

knight dubaj

Graham Knight i David Watson, debiutujący w Dubai International Baja, wygrali rajd w T3

 

Motocykle i quady

Motocykliści i quadowcy na Dubai International Baja rozpoczęli walkę o punkty Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja. Do walki o te pierwsze punkty stanęło 17 zawodników – 13 motocyklistów i 4 quadowców.

Wśród motocyklistów głównym faworytem był lokalny kierowca, Mohammed Al-Balooshi. W ubiegłym roku zajął tu 3. miejsce, tym razem jednak miał chrapkę na zwycięstwo, a także mocne wsparcie w postaci zespołu. O tegoroczną wygraną jednak wcale nie było mu łatwo. Na pierwszym oesie przypadło mu w udziale otwieranie trasy, co okazało się dla niego kłopotliwe z powodu braku jakichkolwiek śladów. Efektem tego było dopiero 4. miejsce Al-Balooshiego na tym oesie. Piątkowy etap padł natomiast łupem innego mieszkającego w Dubaju zawodnika, Aarona Mare. 2. miejsce na tym odcinku wywalczył sobie natomiast należący do zespołu Balloshi Racing Kuwejtczyk, Mohammed Jaffar. Na 3. miejscu w klasyfikacji odcinka znalazł się zaś Francuz jadący pod banderą ZEA, Benjamin Melot, który zeszłoroczną Dubai International Baja ukończył na 2. miejscu. Sytuacja natomiast zmieniła się w sobotę. Straty z poprzedniego dnia postanowił odrobić Al-Balooshi, który gnał do mety ile wlezie, nawet pomijając tankowanie. Ta szalona gonitwa jednak mu się opłaciła – wygrał nie tylko sobotni oes, ale także cały rajd. „Pomógł” mu nieco w tym Melo, który na ostatnich 30km oesu borykał się z awarią skrzyni biegów i do dyspozycji miał tylko 3. bieg. Niemniej to wystarczyło, by dojechać do mety odcinka na 2. pozycji, co skutkowało również 2. miejscem w rajdzie. Na tym oesie przycisnął także Sultan Al-Balooshi, brat Mohammeda – wywalczył on sobie 3. miejsce na odcinku i również 3. miejsce w rajdzie.

balooshi dubaj

Mohammed Al-Balooshi to jedyny reprezentant gospodarzy, który stanął na najwyższym stopniu podium w Dubai International Baja

Spośród czterech quadowców, jacy zmierzyli się w Dubai International Baja, zdecydowanym faworytem był reprezentant Kuwejtu, Fahad Al-Musallam, który triumfował tu również w zeszłym roku. Zgodnie z oczekiwaniami był on praktycznie bezkonkurencyjny, co pokazał już na pierwszym oesie, wygrywając go z przewagą aż blisko 15 minut. Pozostała trójka zawodników pokonała już ten oes w zbliżonym tempie. 2. czas wykręcił tu Rosjanin Andrey Maksimov, który był pierwszym quadowcem na trasie. On z kolei pokonał o 2’22” reprezentującego Emiraty Joela Dadouna, który zajął na tym oesie 3. miejsce. O 52 sekundy wolniejszy od niego był inny reprezentant ZEA, Khalifa Al-Rasse. Nieco inaczej sprawy się miały w sobotę. Do tego oesu nie wystartował Dadoun, więc w grze pozostało 3 zawodników, którzy podzielili podium między siebie. Mający ogromny zapas czasowy Al-Musallam mógł tu sobie pozwolić na spokojniejszą jazdę, tymczasem o zwycięstwo etapowe postanowił zawalczyć – skutecznie! – Al-Rasse. Pokonał on o 8’25” Al-Musallama, który tym razem finiszował z 2. czasem, co jednak nie odebrało mu zwycięstwa w rajdzie. Al-Rassemu natomiast ta walka do końca się opłaciła, gdyż dzięki temu zwycięstwu etapowemu uplasował się on na 2. miejscu w rajdzie. Natomiast Maksimov, który tym razem finiszował z 3. czasem i ponad 21-minutową stratą do Al-Rasse musiał się zadowolić najniższym stopniem podium w Dubai International Baja.

 

Co dalej?

Załogi samochodowe walczące w Pucharze Świata FIA w Rajdach Cross Country po raz kolejny zmierzą się ze sobą już wkrótce, bo 24. marca. Tym razem jednak czeka ich pierwsze „duże”, bo aż pięciodniowe starcie, które jest także podwójnie punktowane, a mianowicie Abu Dhabi Desert Challenge, które także odbywać się będzie na terenie Emiratów, ale w Abu Dhabi. Tam także dołączą do nich motocykliści i quadowcy, którzy rozpoczną tegoroczne zmagania w Pucharze Świata FIM w Rajdach Cross Country. Natomiast długie „wakacje” będą mieli zawodnicy Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja – oni ponownie na rajdowych trasach spotkają się dopiero 20. lipca w Hiszpanii na Baja Aragon.

 

AM

Fot. X-raid, Xtreme+, Facebook / Dubai International Baja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s