FORMA JEST – Maciek Marton opowiada o przygotowaniach do Dakaru 2019

Aron Domżała i Maciek Marton jako załoga zadebiutują w zbliżającym się Rajdzie Dakar 2019. Mają za sobą już dwa wspólne sezony spędzone w Toyocie Hilux Overdrive, więc zgrania i doświadczenia im nie brakuje. Maciek już wie, co znaczy udział w Dakarze – dla niego będzie to już czwarty start w tym rajdzie. Co ma do powiedzenia o przygotowaniu Arona i swoim do Dakaru 2019?

 

ARON5

Ostatnio trenowaliście do Dakaru 2019 w Maroko. Na czym się skupiliście?

Trening w Merzouga został zorganizowany przede wszystkim dlatego, że niestety straciliśmy możliwość startu w Rajdzie Maroka i brakowało nam treningu autem T1 na wydmach. Dlatego podczas tych dwóch dni skupiliśmy się tylko na tym. Zrobiliśmy ponad 300km tylko po piasku, co pomogło nam trochę odświeżyć pewność siebie i zasady współpracy w terenie, z jakiego głównie będzie się składał następny Dakar.

I jak oceniasz Wasze przygotowanie do tego piaszczystego rajdu?

Aron przede wszystkim wykonał olbrzymią pracę fizyczną. Jest w znakomitej kondycji fizycznej. Niestety brakuje nam cały czas kilometrów na wydmach, ale będziemy trenować podczas pierwszych kilku dni w Peru. Jak oceniam swoje przygotowanie? Trudne pytanie… Na pewno nie jestem fizycznie przygotowany tak, jak bym chciał. Mam jakiś pechowy rok pod względem drobnych kontuzji i jakichś dziwnych problemów zdrowotnych. Mam nadzieję, ze to się źle nie odbije. Jeśli chodzi o nawigację, to ciężko przygotować się, nie jeżdżąc w rajdach. Loterią jest tez poziom trudności, jaki przygotują organizatorzy. Dakar 2016 był komicznie prosty, 2018 juz wymagał większego skupienia i nie można nazwać go prostym nawigacyjnie. Najlepiej czuję się technicznie, jeśli chodzi o znajomość auta. Jedziemy specyfikacją, którą startuję od 2 lat i którą miałem przez 2 lata w Moonsporcie, mamy wprowadzone tylko kosmetyczne zmiany. Chociaż, moim zdaniem, nowe skrzynie z Sadev’a to nie jest dobry pomysł. Mam nadzieję, że techniczna znajomość auta nie będzie mi potrzebna.

ARON3

Co z jazdą po pustyni? Nie byliście na wydmach od czasu Rajdu Kataru. Nie wyszliście z wprawy?

Tak, ostatnio ścigaliśmy się na pustyni w Katarze. Z wprawy nie wyszliśmy, ponieważ mimo braku startów w rajdach cały czas trenujemy. Oczywiście nie tyle, ile byśmy chcieli, ale forma jest.

A jak trenujecie tutaj, na miejscu?

Na miejscu głównie trenujemy osobno. Mieszkamy co prawda tylko 20km od siebie, ale każdy z nas prowadzi swoją firmę i ciężko nam się zgrać. Poza tym, gdybym regularnie biegał z Aronem, to byśmy juz tego wywiadu nie robili 😉 Wspólnie trenujemy naszym Subaru na różnych nawierzchniach oraz na wyjazdach do Dubaju lub Maroka. Aron, z tego, co wiem, jest minimum 7 razy w tygodniu na siłowni, ja jeżdżę na rowerku stacjonarnym i pracuję w swoim ogrodzie, to niezła siłownia.

 

ARON1

Które miejsce w Dakarze dadzą Wam te przygotowania? 😉

Jeśli pojedziemy bez jakichś ciężkich przygód, jesteśmy w stanie być w okolicach 11 miejsca. Ale przejedź Dakar bez przygód… Rok temu przed startem liczyłem, że meta będzie sukcesem, a było 8 miejsce. Ciężko coś powiedzieć…

 

AM, fot. Maciek Marton

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s