DAKAR 2019: Etap 4 – Al-Attiyah ucieka rywalom, świetny dzień Polaków!  

4. etap Rajdu Dakar 2019 był pierwszą częścią etapu maratońskiego. Zawodnicy powinni więc oszczędzać na nim swoje maszyny, bo na biwaku musieli się opiekować nimi sami, bez wsparcia mechaników. Nie wszystkim się to jednak udało. Na tym bardzo ciężkim etapie, pełnym fesz-feszu i zdradliwych kanionów, nie brakowało przygód. Liderzy w kategoriach quadów, samochodów i ciężarówek utrzymali swoje pozycje, zaś wśród motocykli i SxS nastąpiła zmiana na fotelach liderów. Kolejny bardzo dobry etap dla Polaków – większość z nich po tym etapie awansowała.

Trasa etapu         

W czwartek uczestnicy Dakaru pokonali pierwszą część etapu maratońskiego. Rano, zaraz po starcie musieli przejechać niewielką strefę wydm, by następnie przenieść się w strefę drobnego piasku fesh-fesh. Gdzieniegdzie, zwłaszcza podczas przejazdu wzdłuż rzeki Rio Tambo, trasa była twarda i kamienista. Dalej, po opuszczeniu rozległego płaskowyżu Pampa de la Clemesí, zawodnikom znów dał się we znaki kurz. W końcówce, pomiędzy portowym miastem Ilo i Moqueguą czekał ich prawdziwy slalom pomiędzy kamieniami!

AUTO - DAKAR 2019  - PART 1B

Fot. F. LeFloc’h / DPPI

Dzień w skrócie

Pokonany tuż przed metą w środę Ricky Brabec, dzień później odpowiedział jak prawdziwy mistrz. Kalifornijczyk na Hondzie był szybszy od rywali na całej  trasie odcinka specjalnego o długości 351 km i pewnie odniósł swoje drugie zwycięstwo w dakarowej karierze, które dało mu prowadzenie po 4 dniach rajdu. Spore straty ponieśli Pablo Quintanilla, nadal wicelider oraz Xavier de Soultrait, dziewiąty w klasyfikacji.

-969651220

Ricky Brabec – fot. Antonin Vincent / DPPI

Nasser Al-Attiyah pokonał Stéphane Peterhansela w klasyfikacji samochodów i umocnił się na prowadzeniu,  powiększając przewagę nad Francuzem do blisko 9 minut.

-1039530513

Nasser Al Attiyah / Mathieu Baumel – fot. Antonin Vincent / DPPI

Siergiej Karjakin wygrał w efektownym stylu rywalizację w klasie UTV i został nowym liderem.

724535825

Sergei Kariakin / Anton Vlasiuk – fot. Florent Gooden / DPPI

Nicolás Cavigliasso nie daje szans rywalom. W czwartek wygrał po raz kolejny kategorię quadów i ma już ponad 35 minut przewagi nad Gonzalesem.

Kamaz twardziela z Jakucji Andrieja Karginowa był znów najszybszą ciężarówką, pomimo dwóch przebitych opon, chociaż Martin Macík w Liazie był liderem odcinka przez dłuższy czas. Ostatecznie Czech stracił niespełna półtorej minuty. Liderem jest nadal Nikołajew, a Karginow awansował na drugie miejsce.

1558015471

Eduard Nikolaev / Evgenii Iakovlev / Vladimir Rybakov – fot. Antonin Vincent / DPPI

 

Polacy

Nasi zawodnicy znów bardzo dobrze się spisali. Kolejny znakomity dzień zaliczył Kuba Przygoński jadący w parze z Tomem Colsoulem. Kierowca Orlen Teamu zajął trzecie miejsce i awansował na czwartą pozycję w klasyfikacji.

Kuba Przygoński: – – Za nami pierwszy odcinek etapu maratońskiego. Odcinek pełen kamieni, miękkiego piasku, który unosi się wszędzie, wpada do kabiny i nie widać nic nawet w środku. Mimo to mieliśmy dobre tempo, bez większych przygód, nie licząc dwukrotnego wpadnięcia do wielkich dziur. Na szczęście nas dobrze wybiło i lądowaliśmy bezpiecznie na cztery koła. Samochód wydaje się być cały i sprawny, musimy jedynie usunąć wibracje w hamulcach. Na szczęście nie mamy za dużo do zrobienia jako mechanicy.

dakar2019_orlen_team_ss4_kuba (6)

Kuba Przygoński / Tom Colsoul – fot. ORLEN Team

Debiutujący w Dakarze Aron Domżała z Maciejem Martonem znów zaimponowali świetnym tempem. Zajęli w czwartek 13. pozycję i awansowali na 8 miejsce.

Aron Domżała: – Nie obyło się dziś bez przygód. Najpierw zakopałem się w fesz feszu, a chwilę potem złapaliśmy kapcia i straciliśmy około 15 minut. Potem, nie brakowało sekcji, w których nasza prędkość dochodziła do 180 km/godz. Szybka partia, ale pełna zasadzek, ponieważ nagle, bez ostrzeżenia, pojawiły się przed nami dziury wielkości samochodu! Było bardzo niebezpiecznie i musieliśmy być maksymalnie skoncentrowani. 

Maciej Marton: –  Jesteśmy na mecie pierwszej części maratonu. Fura wygląda na całą. Będziemy robić przegląd za 170km na biwaku. Niestety dzisiaj popełniliśmy kilka błędów. Kapeć. Raz zakopaliśmy się w fesh feshu po kolana i raz mój głupi błąd mógł nas kosztować bardzo dużo. Wjechaliśmy nie do tego Kanionu i bardzo ryzykownie wracaliśmy do prawidłowej drogi. Na szczęście tym razem skończyło się dobrze. Kilka razy zatrzymywaliśmy się, bo nie było nic widać przez nasz własny kurz. Bardzo zdradliwy oes.

© RallyZone - Edoardo Bauer

Aron Domżała / Maciej Marton – fot. RallyZone

Polsko-litewska załoga Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski drugi dzień z rzędu zmagała się z niedyspozycją kierowcy. Strategia na przetrwanie dała 18 lokatę i 12 miejsce po 4 dniach rajdu.

Sebastian Rozwadowski: – Niestety nie udało się dakarowemu personelowi medycznemu uleczyć Benediktasa, nocne kroplówki i lekarstwa za bardzo nie pomogły w walce z panującym tu „Peruwiańskim” wirusem, plan na dzisiaj mógł być tylko jeden! Przeżyć, stracić jak najmniej się da i w sprawnym aucie zameldować się na mecie. Odcinek był miejscami dość trudny nawigacyjnie, szczególnie w korytach wyschniętych rzek, ale to poszło ok. Raz zatrzymały nas  bardzo miękkie wydmy, w zasadzie na początku odcinka, i tam straciliśmy sporo czasu i raz zmienialiśmy przebite kolo. Znowu, niestety, książka drogowa nie była najlepsza i parę razy trafiliśmy na zupełnie nieopisane dziury czy kompresje, co nie było najmilsze dla naszych kręgosłupów.  O kiepskim przygotowaniu roadbooka wczoraj boleśnie przekonali się ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru Carlos Sainz, który w taka właśnie potężną, nieopisaną w roadbooku dziurę wpadł, kompletnie demolując zawieszenie swojego Mini, oraz Sebastian Loeb, który stracił prawie 30 minut na szukanie waypointa w miejscu, w którym, mówiąc delikatnie, książka drogowa nie była zrobiona z dużą precyzją. Najważniejsze dla nas, że auto jest całe, Benediktas już trochę odżył, więc dzisiaj tylko przejrzymy Toyotę (to jest etap maratoński, musimy sami wszystko zrobić, nasi mechanicy zostali na biwaku w Arequipie i mają zasłużony odpoczynek), ja przygotuję roadbooki i jutro dalej walczymy.

general financing team pitlane8

Benediktas Vanagas / Sebastian Rozwadowski – fot. General Financing Team Pitlane

Pełne ręce roboty miał nasz Warszawiak „z importu”, Xavier Panseri, pilotujący Bernharda ten Brinke. Uszkodzone auto pomogli im naprawiać jadący już tylko jako „lotna pomoc” Giniel de Villiers i Dirk von Zitzewitz. Dzięki temu holendersko-francuski duet mógł dojechać do mety – uzyskali 42. czas, co daje im obecnie 19 miejsce w generalce.

Maciej Domżała i Rafał Marton w Polarisie stracili dużo czasu, walcząc z terenem, szczególnie fesz-feszem, a także kolejnymi awariami, ale wieczorem dotarli do biwaku. Nie mieli oni tam jednak czasu na świętowanie urodzin Macieja Domżały, które akurat tego dnia obchodził, bo musieli się zająć przywracaniem do życia Polarisa przed drugą częścią maratonu. Na etapie zajęli oni 22 miejsce i na tę samą pozycję awansowali w generalce.

1d2_4860

Maciej Domżała / Rafał Marton – fot. RallyZone

Ciężki dzień miała także jedyna załoga ciężarowa z Polakiem w składzie, czyli Gerard de Rooy, Moises Torrallardona i Darek Rodewald. Do mety etapu dojechali oni z 10. czasem, zaś w gerenalce znajdują się na 5 miejscu.

AUTO - DAKAR 2019  - PART 1B

Gerard de Rooy / Moises Torrallardona / Dariusz Rodewald – fot. Florent Gooden / DPPI

Motocykliści Orlen Teamu po słabszym poprzednim etapie zaczęli odrabiać straty. Adam Tomiczek dotarł do mety oesu z 28. czasem i taką samą pozycję zajmuje w generalce.

Adam Tomiczek: – Czwarty etap był bardzo szybki, praktycznie pozbawiony wydm. Trasa prowadziła rzekami i kamienistymi drogami. Jechało mi się mi się bardzo dobrze, utrzymywałem swoje tempo i dotarłem do mety bez nawigacyjnych przygód. Na maratonie jesteśmy pozbawieni wsparcia serwisu, więc muszę dobrze zrobić roadbook, sprawdzić, czy wszystko w porządku z motocyklem, a w piątek ruszam walczyć dalej.

dakar2019_orlen_team_ss4_maciek_adam (6)

Adam Tomiczek – fot. ORLEN Team

Maciej Giemza, który startował z dalszej pozycji, miał utrudnione zadanie, bo wyprzedzanie w wąskich kanionach czy w tumanach fesz-feszu to niełatwa sprawa. Niemniej udała mu się ta sztuka i finiszował z 34. czasem, co dało mu awans na 36 miejsce w generalce.

Maciej Giemza: – Pierwszy etap maratoński kończymy na biwaku zorganizowanym w hali sportowej. Praktycznie cały dzień poświęciłem na odrabianie pozycji, które straciłem w środę. Ten dzień to był jeden wielki kurz, jadąc czułem się jak dziecko we mgle, a przebijanie się przez kolejnych zawodników w tych warunkach było bardzo trudne. Cieszę się, że obyło się bez problemów i liczę, że w piątek będzie podobnie – choćby dlatego, ze startuję z dużo lepszej pozycji.

dakar2019_orlen_team_ss4_maciek_adam (7)

Maciej Giemza – fot. ORLEN Team

Nasz jedyny reprezentant w kategorii quadów Kamil Wiśniewski spisał się w czwartek znakomicie – zajął 9 miejsce i awansował na 7 pozycję w klasyfikacji.

49719601_1064515970401765_3485600453033459712_n

Kamil Wiśniewski – fot. Fotop

Ciekawostka dnia

Wybierając Lorenzo Santolino zespół Sherco dokonał świetnego wyboru. Hiszpan zajął w czwartek 10 pozycję i jest po 4 etapach trzynasty, co czyni go najlepszym debiutantem w rajdzie. Rozkręca się z etapu na etap i z pewnością warto go bacznie obserwować.

-968727699

Lorenzo Santolino – fot. Antonin Vincent / DPPI

 

Dramat dnia

Sébastien Loeb miał nieudany dzień. Trzykrotnie przebił oponę i ukończył etap jadąc na obręczy po wcześniejszym wykorzystaniu dwóch kół zapasowych. Pomimo to stracił tylko 12 minut do zwycięzcy odcinka, ale po przybyciu na biwak nie mógł liczyć na pomoc serwisu, bo to etap maratoński. Kierowca z Alzacji chyba o tym zapomniał…

1045248363

Sebastien Loeb / Daniel Elena – fot. Antonin Vincent / DPPI

 

Liczba dnia

Nicolás Cavigliasso odniósł swoje trzecie zwycięstwo na czterech odcinkach specjalnych i jest zdecydowanym liderem klasyfikacji quadów. W czołowej szóstce na mecie zmieściło się aż sześciu quadowców z Argentyny!

 

Wypowiedź dnia

Stéphane Peterhansel: “Dzisiejszy etap był zupełnie inny w porównaniu z poprzednimi. Praktycznie nie było wydm, a jechaliśmy najczęściej rozległymi dolinami i wśród wielkich otwartych przestrzeni, napotykając niekiedy słynny fesh-fesh, często spotykany w północnym Chile i południowym Peru. Jest on dosłownie jak puder, który dostaje się do samochodu i ogranicza widoczność. Było także trochę terenu skalistego czy kamienistego. Po przejeździe motocyklistów nawierzchnia była miejscami zupełnie zniszczona. Aż trudno sobie wyobrazić jak wyglądała po przejeździe wszystkich pojazdów ”.

1247499462

Stephane Peterhansel / David Castera – fot. @World / ASO / Charly López

 

AM, Mat. pras. ASO / Dakar, fot. tytułowe: Antonin Vincent / DPPI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s