KURCZĘ, TA NASZA STRATEGIA DZIAŁA! – Podakarowe pogaduchy z Sebastianem Rozwadowskim

Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski już po raz 4. wspólnie wystartowali w Rajdzie Dakar. Tym razem czuli się wyjątkowo mocni – celowali w pierwszą piętnastkę. Udało się ukończyć rajd na 11 miejscu, zaledwie 5 sekund zabrakło do 10. Nie brakowało za to przygód – jak to na Dakarze. Przełomowy okazał się dla nich 3. etap, na którym, mimo problemów, przekonali się, że ich strategia działa. I to działa na tyle, by znaleźć się w gronie „młodych gniewnych”, którzy przejmują władzę na Rajdzie Dakar.

Takim pierwszym kryzysowym momentem dla Was była choroba Bena. Jak sobie z tym poradziliście?

Faktycznie, największy kryzys był na tym 3 odcinku, przed metą, gdzie ja już widziałem, że Ben odpływa, że praktycznie jest tylko fizycznie w samochodzie, a już mentalnie zupełnie gdzie indziej i te moje komunikaty już do niego nie docierają. Wiedziałem, że do mety jest blisko, ale jednak jeszcze daleko i trzeba uważać, ale w momencie, kiedy nas mocno wybiło na tym słynnym naszym kicku , to naprawdę wtedy zobaczyłem, że faktycznie jest z nim źle i gdyby ten odcinek był dłuższy o jeszcze jakieś kilkanaście kilometrów, to na pewno ja bym przejął kierownicę, żeby bezpiecznie ten samochód do mety doprowadzić. Na szczęście zostało tylko 8km. Ben po tym skoku się troszkę pozbierał, otrząsnął i był w stanie odcinek ukończyć. Ale potem, na dojazdówce, już było z nim naprawdę źle i ja musiałem kontynuować tę jazdę.

general_financing_team_pitlanemarian_chytka3

Tak jechał chory Ben 🙂 – fot. General Financing Team Pitlane

Było ryzyko, że nie wystartujecie do następnego etapu?

Było ryzyko, bo lekarze w szpitalu polowym tam na biwaku nie mogli sobie poradzić z tym jego wirusem. Mimo kroplówek, mimo różnych medykamentów, lekarstw, jego stan się nie poprawiał i było duże ryzyko, że nie wystartujemy rano. Natomiast ja znam tego człowieka, to jest mega twardziel, może tak nie wygląda na pierwszy rzut oka, ale to jest naprawdę człowiek z ogromną determinacją i wiedziałem, że stanie na rzęsach, ale do tego odcinka wystartujemy. Natomiast wszyscy dookoła, cały team patrzył sceptycznie, czy to się uda.

 

general financing team pitlane1

Jak dobrze, że jest pilot, który może poprowadzić na dojazdówce – fot. General Financing Team Pitlane

A jaki był taki pozytywny kluczowy moment, kiedy uświadomiliście sobie: jest szansa na dobry wynik, powalczmy o to?

–  Paradoksalnie, to był właśnie ten 3 odcinek specjalny, na którym Ben się źle poczuł – mimo tego, mieliśmy 10. czas w generalce. Mimo takich problemów zdrowotnych, mimo problemów z koncentracją, wtedy awansowaliśmy na to 10 miejsce w klasyfikacji generalnej i zobaczyliśmy: kurczę, ta nasza strategia działa! Jeszcze 7 dni przed nami, ale to działa i jak utrzymamy takie rozsądne tempo, jakim jedziemy, to naprawdę jesteśmy w stanie w tej pierwszej dziesiątce ukończyć rajd, wtedy w to uwierzyliśmy.

general_financing_team_pitlanerytis_seskaitis5

Zawalczyli i udało się! Jest meta, jest świetne 11 miejsce! – fot. General Financing Team Pitlane

Kuba Przygoński, ale nie tylko on, pokazał, że to młode pokolenie jest w stanie podgryzać tych dziadków, jak Peterhansel czy Sainz.  Czy, Twoim zdaniem, jest to już rzeczywiście ten czas młodych na Dakarze? Was przecież też należy zaliczyć do tej nowej generacji.

To jest Kuba Przygoński, to jesteśmy my, to jest świetna postawa Arona Domżały i Maćka Martona – na tych pierwszych etapach rewelacyjnie chłopaki jechali w swoim debiucie. Aron Domżała jest debiutantem w Dakarze, ale nie jest debiutantem w cross country, ma dość duże doświadczenie, ale mimo wszystko jest to młody zawodnik, który pojawił się pierwszy raz na Dakarze, osiągał wspaniałe wyniki. To pokazuje troszkę tę tendencję, że faktycznie ci młodzi kierowcy dochodzą do głosu, ale również to pokazuje, że ten dream team, który się przeniósł z Peugeota do MINI, w tym MINI się do końca nie sprawdził. Albo inaczej – MINI się nie sprawdziło, bo kierowcy na pewno mieli te same umiejętności i ambicje, natomiast MINI Buggy niestety odstawało, było bardzo awaryjne, źle sobie radziło z miękkimi wydmami , często się zakopywało i MINI 4×4 na pewno miało nad nim przewagę.

AUTO - DAKAR 2019  SCRUTINEERING  - START

Dream Team X-raidu nie miał szczęścia na Dakarze 2019. Najbliżej podium był „Monsieur Dakar”, czyli Stephane Peterhansel, który jednak na 9. etapie musiał się wycofać z rajdu z powodu urazu kręgosłupa jego pilota po jednym z twardych lądowań – fot. X-raid Team

A myślisz, że to już będzie taka tendencja, że to właśnie ci młodzi będą o te czołowe miejsca walczyć? Czy to już młodzi teraz będą rządzić na Dakarze, czy jeszcze te dziadki będą się mocno trzymać?

–  Mówiąc o dziadkach, mamy właściwie na myśli tylko Peterhansela i Sainza…

AUTO - DAKAR 2019  - PART 1

Stephane Peterhansel (53 lata) i Carlos Sainz (56 lat) to prawdziwe dakarowe dinozaury – fot. X-raid Team

Nasser już też nie młody, 48 lat…

Nasser to jeszcze przez długi czas będzie bardzo skuteczny i bardzo szybki i o Nassera bym się nie martwił. O Peterhansela również. Jeżeli Peterhansel będzie miał konkurencyjny samochód, to Stephane pokaże, że on jeszcze na emeryturę się nie wybiera i na pewno będzie bardzo szybki. Nie wiem, czy Sainz wystartuje w kolejnym rajdzie – zobaczymy. Natomiast Sebastien Loeb pokazał, że jest potwornie szybki. Gdyby nie problemy z samochodem, to on by ten rajd wygrał w cuglach, moim zdaniem. Nasser w zasadzie unikał problemów i wygrał rajd, a Seb wygrał największą ilość etapów i gdyby nie problemy z autem, to podejrzewam, że bez problemu by ten rajd wygrał, a jechał w prywatnym teamie, z małą ilością testów, więc on na pewno na ten rajd wróci i będzie chciał pokazać, że jest w stanie go wygrać. Po tym Dakarze myślę, że miał go już trochę dosyć, co podkreślał, ale z drugiej strony na pewno budziło to w nim nadzieję, że jest w stanie walczyć, więc ja bym tego tak nie przesądzał. Natomiast Kuba Przygoński, mając jeszcze większe wsparcie X-raidu – mam nadzieję, że je uzyska po tym rajdzie – będzie w stanie walczyć o pudło, bo jego prędkość, jego skuteczność przede wszystkim i równa jazda pokazują, że stać go na bardzo dużo.

1415011745

48-letni Nasser Al-Attiyah trzykrotnie wygrywał Dakar, ale nigdy nie ma dość – fot. Frederic Le Floc’h / DPPI

Oprócz Kuby, których kierowców z tego młodego pokolenia byś wskazał jako kandydatów do walki o najwyższe pozycje?

Na pewno Aron będzie chciał przyjechać, z tego, co mówił, i pokazać, że jest w stanie się o tę czołówkę – pierwszą piątkę czy ósemkę – bić i na pewno jest w stanie to zrobić. Martin Prokop – solidna firma i też na bank będzie mógł walczyć o te czołowe miejsca. Ten Brinke – ok, to nie jest najmłodszy zawodnik, natomiast też pokazał fantastyczną prędkość na niektórych odcinkach i tylko i wyłącznie przez zawodność sprzętu po raz kolejny z tej czołówki wypadł. W zeszłym roku też jechał fantastycznie, bodajże był na 3 miejscu, jak miał awarię silnika. Zatem ten Brinke z Xavierem Panseri to będzie załoga, która na pewno też będzie walczyć o czołowe lokaty.

© RallyZone - Edoardo Bauer

Aron Domżała i Maciek Marton to ci młodzi polscy zawodnicy, którzy z pewnością będą mieli jeszcze coś do powiedzenia na Dakarze – fot. RallyZone

Miejmy nadzieję, że w tym gronie znajdzie się też Benediktas Vanagas z naszym Sebastianem Rozwadowskim…

general_financing_team_pitlanerytis_seskaitis4

Pilot brudny to pilot szczęśliwy 😉 Sebastian Rozwadowski wśród dakarowych piasków czuje się jak ryba w wodzie, więc na pewno jeszcze go na tym rajdzie zobaczymy 🙂 – fot. General Financing Team Pitlane

 

Z Sebastianem Rozwadowskim rozmawiała Ania Michalska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s