Góry dla górali – ATV Janosik na Geotermia Lądek-Zdrój Rajdzie Terenowym

O tym, że zawodnicy ATV Janosik potrafią wygrywać w każdym terenie, można było się już nie raz przekonać. Jednak góry to jest to, co „Janosiki” lubią najbardziej. Geotermia Lądek-Zdrój Rajd Terenowy był więc rajdem po prostu dla nich, szytym na ich miarę. Zwyczajnie – góry dla górali! Nic więc dziwnego, że zawodnicy ATV Janosik zajęli 2 pierwsze miejsca w rajdzie. Czemu nie trzy? Jeden z nich postanowił powalczyć o pierwsze miejsce… w innej konkurencji 😉

 

Geotermia Lądek-Zdrój Rajd Terenowy był nowym rajdem w PPRB, w dodatku rajdem zupełnie innym niż pozostałe. Zawodnicy ATV Janosik zwykle przemierzają całą Polskę, by powalczyć o tytuły, co zresztą się opłaca, bo te tytuły, a wraz z nimi puchary, przywożą z każdego rajdu. Z kolei rajd rozgrywany w Kotlinie Kłodzkiej mieli prawie pod nosem – można powiedzieć, że tym razem to oni gościli swoich rywali. Okazali się jednak niegościnni, bo zagarnęli 1 (Marcin Talaga) i 2 (Remik Kusy) miejsce indywidualnie, 1 miejsce w klasyfikacji sponsorskiej dla Blachotrapezu i 1 miejsce w klasyfikacji klubowej dla Grupy 4×4.

Rajd z bazą na Czarnej Górze składał się z piątkowej rozgrywki, obejmującej dwa przejazdy 5,5-kilometrowego oesu oraz sobotniej z dwiema pętlami zawierającymi oesy o długościach 33 km i 17 km. Łącznie trasa liczyła 112 km – niewiele, ale za to bardzo treściwie! W piątek zawodnicy mieli do czynienia z typowo górskimi, twardymi i kamienistymi dróżkami. W sobotę sprawy miały się zupełnie inaczej, bo na trasie znajdowało się sporo błota, nawet bagienko oraz bardzo śliska trawa, a także kręte leśne ścieżki. W dodatku w trakcie pierwszej pętli padało, co nijak nie ułatwiało zawodnikom jazdy. Z tymi warunkami i rywalami zmierzyło się trzech „Janosików” – Remik Kusy, Andrzej Pieron i Marcin Talaga, zaś logistyczno-duchowym wsparciem swoim kolegom służył nieoceniony w tej roli Piotrek Ceklarz.

62554186_1235895199924654_6039861901041598464_n

Ekspertem od piątkowych twardych tras okazał się „prezes”, czyli Remik Kusy, który nie dał żadnych szans konkurentom. Również na pierwszym z sobotnich błotnistych oesów to on był najszybszy, ale już tu po piętach zaczął mu deptać Marcin Talaga. Na kolejnym oesie to Marcin był szybszy i objął prowadzenie w rajdzie. Wygrał też dwa ostatnie oesy, zwyciężając w całym rajdzie. Wygląda więc na to, że „janosikowy” „niedźwiedź” tej zimy nie przespał: – Muszę przyznać, że górskie tereny przyniosły mi szczęście i po raz pierwszy udało mi się stanąć na najwyższym stopniu podium. Nie było to jednak do końca łatwe, gdyż trasa na 3 i 4 oesie była bardzo kręta i prowadziła przez śliskie łąki. Niemniej jednak najważniejszym moim celem było dogonić Remika, którego co jakiś czas widziałem, gdyż trasa mijała się w wielu miejscach. Udało mi się to dopiero na 6 oesie. Ogólnie rajd oceniam jako bardzo fajny i oczywiście udany. Dziękuję kolegom za super rywalizację i z niecierpliwością czekam na następny rajd – komentuje Marcin Talaga.

Remik Kusy także ten start może zaliczyć do udanych, choć musiał ulec swojemu młodszemu koledze. Jedyne, czego nie może sobie wybaczyć, to pomyłka nawigacyjna: – Sam jestem nadal w szoku po tym, co się wydarzyło. Po wygranych dwóch odcinkach specjalnych, które przejechałem w naszym góralskim cosobotnim tempie, okazało się, że jestem bardzo szybki i objąłem prowadzenie w pięknym stylu. Co dalej? Szybkie piwko, jeszcze szybszy sen i poranny odcinek w deszczu i w bardzo śliskich warunkach znowu poszedł super. Tylko Marcin jechał tuż za mną, a właściwie tylko jedną sekundę. Kolejny odcinek jechałem za bardzo podjarany i myśląc o niebieskich migdałach 😉 Zrobiłem małą pomyłkę i Marcin włożył mi 37 sekund. Zostały 2 oesy i szło super, lecz 2 km przed metą wykręciłem lekkiego orła i Marcin dojechał, pomógł mi i dojechaliśmy razem. Strata zwiększyła się do ponad minuty i jeszcze okazało się, że po wypadku mam kolano trochę przestawione i zależało mi tylko na dojechaniu do mety. Mimo wszystko oceniam rajd bardzo pozytywnie i gratuluję Marcinowi pierwszego w karierze pierwszego miejsca – opowiada Remik Kusy.

Andrzej Pieron, który zajął 5 miejsce, uwodnił na tym rajdzie, że jest człowiekiem bez hamulców – dosłownie! Tempo jazdy miał bardzo dobre, ale w równie dobrym tempie zbierał… kary 😉 Mimo to, dojechał do mety z uśmiechem i z punktami: – Całe życie zbieram kary – jedna więcej czy mniej… Limit kar na 2019 WYCZERPANY! – mówi Andrzej Pieron. Jego komentarz do jazdy bez hamulców nie nadaje się do publikacji 😉

64411940_1235895103257997_4830450834779144192_n

To już praktycznie tradycja, że zawodnicy ATV Janosik, oprócz indywidualnych sukcesów, przywożą z rajdów trofea w klasyfikacjach grupowych i nie inaczej było także tym razem. Po raz kolejny „Janosiki” wywalczyli zwycięstwo w klasyfikacji sponsorskiej dla swojego sponsora, Firmy Blachotrapez: – Dla naszego najlepszego sponsora, Firmy Blachotrapez zdobyliśmy pierwsze miejsce, ex aequo z motocyklistami, lecz puchar za pierwsze był tylko jeden i wzięliśmy ten z napisem 2 😉 – mówi Remik Kusy. Panowie z ATV Janosik odebrali także puchar za wygraną w klasyfikacji klubowej dla Grupy 4×4.

64267869_1235895273257980_2924206398759763968_n

Po tej niełatwej górskiej rozgrywce, „Janosiki” zdrapują błoto z siebie i swoich quadów, przygotowując się do największego corocznego wyzwania, z jakim się mierzą, czyli rajdu Breslau Poland. Jubileuszowa, 25. edycja tego maratonu startuje 1 lipca.

 

Mat. pras. ATV Janosik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s