Silk Way Rally: Wymarzony początek, pechowy koniec II etapu dla Lindnera

Podczas gdy wszyscy zawodnicy narzekali na głębokie, niebezpieczne kałuże i błoto panujące na trasie,Arkadiusz Lindner, jadący quadem Can-am Renegade, delektował się każdym przejechanym kilometrem. Chwile rozkoszy, niestety przed końcem odcinka specjalnego, przerwała awaria koła, która przyczyniła się utraty cennych minut. 

Trasa poniedziałkowego etapu, prowadząca z położonego nad brzegiem „błękitnego oka Syberii” miasta Bajkalsk do stolicy Buriacji Ułan Ude, była dla zdecydowanej większości zawodników męcząca i niebezpieczna. Na liczącym 212 km odcinku specjalnym było mnóstwo wody, błota i dużych kamieni. Nie są to warunki, w których uczestnicy Rajdowych Mistrzostw Świata Cross Country FIM mają okazję często się ścigać. Dlatego też starali się oni jechać bardzo uważnie, wyczekując końca tego trudnego terenu.

SILK_WAY_Arek_Lindner_stage_2_EDU4140_rid-compressor

Arek Lindner, który na ekstremalnym offroadzie zjadł zęby, kocha takie warunki, a dzięki dysponowaniu jedynym w stawce quadem z napędem na obie osie, przystąpił od samego początku do powiększania przewagi nad rywalami. Jeszcze przed półmetkiem oesu powiększył swój dystans nad rywalami o kilkanaście minut, ale po uszkodzeniu tylnej opony, a później felgi, stracił nadrobiony czas i pozycję. Do mety dojechał trzeci wśród quadowców, tracąc pozycję lidera na rzecz Rafała Sonika, który był tego dnia najszybszy.

Arkadiusz_Lindner_SILK_WAY_EDU2040_rid-compressor

–Na początku było wspaniale. Na trasie panowały bardzo trudne warunki, których moi rywale nienawidzą, a ja wręcz uwielbiam. Postanowiłem wykorzystać ten fakt i od początku powiększałem przewagę zdobytą w pierwszym dniu rajdu. Gdzieś w połowie oesu spadła mi opona z felgi i od tego momentu było już tylko gorzej. Koło szybko naprawiłem, nie tracąc nawet przy tym pozycji, ale nabrałem sporo litrów wody, przez co w czasie jazdy rzucało quadem na boki. W pewnej chwili mocno uderzyłem w kamień i tak na kwadratowym kole najpierw dojechałem ok. 50 km do mety odcinka, a następnie kolejne 70 km do bazy rajdu. Wyprzedził mnie Rafał, a potem Aleksandr, ale Rosjanin był tylko 13 sekund przede mną. Mimo to i tak jestem zadowolony, zbieram doświadczenia na walkę w Dakarze i dalej walczę na luzie z chłopakami– podsumowuje Arek Lindner.

Kwadratowe_kolo_Silk_Way_Rally_etap_2

W trzecim dniu rajdu miasteczko SilkWay Rally 2019 opuści Rosję, udając się do stolicy Mongolii, Ułan Bator. Walka o cenne minuty toczyć się będzie na dystansie 243 km, przy czym zawodnicy będą mieli jeszcze do pokonania prawie 450 km dojazdówek.

SILKWAY_Arkadiusz_Lindner_etap_2_EDU4142_rid-compressor

 

Mat. pras. Lindner Team

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s