DAKAR 2019: Etap 5 – Popis Loeba i Sunderlanda

Jeśli pierwsza część etapu maratońskiego dała zawodnikom popalić, to druga zrobiła to podwójnie, a nawet potrójnie. 5 etap Rajdu Dakar 2019 był wybitnie ciężki nie tylko dlatego, że trasa była wyjątkowo ciężka, ale także dlatego, że i zawodnicy, i ich maszyny odczuwały już trudy maratonu. Nie brakowało zatem kolejnych zwrotów akcji, choć czołowi zawodnicy nadal rajd rozgrywają między sobą. Dla Polaków był to całkiem niezły etap.

Trasa etapu

Uczestnicy tegorocznego Dakaru, którzy dotarli do mety piątego etapu będą mieli w sobotę dzień zasłużonego odpoczynku. W piątek rano wystartowali do najdłuższego w tegorocznej edycji odcinka specjalnego w mieście Tacna, które jest najbardziej oddalonym od Limy punktem trasy. W ten sposób wyruszyli w drogę powrotną do stolicy kraju, pokonując strefy piasku fesh-fesh i kamieniste dukty wijące się we wspaniałych kanionach, ku uciesze fotografów i operatorów kamer.

-696096002

Fot. Antonin Vincent / DPPI

 

Dzień w skrócie

Początek rajdu w wykonaniu Sama Sunderlanda można określić jako niepozorny, ale w piątek zwycięzca Dakaru z 2017 roku przypomniał o sobie. Kierowca KTM awansował na drugie miejsce w klasyfikacji ze stratą niespełna minuty do Ricky Brabeca, który pozostał liderem.

-693325439

Sam Sunderland – fot. Antonin Vincent / DPPI

Sébastien Loeb dał popis mistrzostwa. Odniósł swoje drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Dakaru, pokonując lidera rajdu Nassera Al-Attiyah różnicą ponad 10 minut.

-914485906

Nasser Al Attiyah / Mathieu Baumel i Stephane Peterhansel / David Castera – fot. DPPI

Nicolás Cavigliasso po raz kolejny nie dał szans rywalom w kategorii quadów i prowadzi w rajdzie z przewagą  prawie 50 minut.

283059794

Nicolas Cavigliasso – fot. DPPI

W kategorii SxS ten dzień należał do załogi Rodrigo Javier Moreno Piazzoli / Jorge Gabriel Araya Diaz, którzy także są liderami rajdu.

-1443914190

Rodrigo Javier Moreno Piazzoli / Jorge Gabriel Araya Diaz – fot. Florent Gooden / DPPI

Eduard Nikołajew wygrał w klasyfikacji ciężarówek i jest w dalszym ciągu liderem rajdu. Z rajdu natomiast został wykluczony Andrey Karginov, który nie zatrzymał się, aby udzielić pomocy potrąconemu przez niego kibicowi.

860202867

Andrey Karginov / |Andrey Mokeev / Igor leonov – fot. Florent Gooden / DPPI

 

Polacy

Dwaj młodzi motocykliści Orlen Teamu pojechali w piątek zgodnie z planem i zajęli miejsca w trzeciej dziesiątce. Maciej Giemza ukończył etap na 23 pozycji i zajmuje 32 miejsce w generalce.

Maciej Giemza: – Za nami maraton, było ciężko, szczególnie piątkowy etap dał nam w kość. Na szczęście wzięliśmy się w garść po pomyłce z trzeciej odsłony rajdu i dobrze wykonaliśmy nasz plan. Nadrobiliśmy trochę pozycji, udało mi się awansować z 61. miejsca na 24. Teraz dzień przerwy i zbieranie sił niezbędnych na kolejne pięć dni.

dakar2019_orlen_team_ss5_maciek_adam (3)

Maciej Giemza – fot. ORLEN Team

Adam Tomiczek zajął 27 lokatę. Po pięciu etapach jest sklasyfikowany na 25 miejscu.

Adam Tomiczek: – To był kolejny długi i wymagający etap. Bardzo przeszkadzał mi kurz, w którym jechałem praktycznie cały odcinek. Do tego końcówką z dwiema pętlami wśród wydm z trudną nawigacją. Maraton okazał się niezwykle męczący, ale ważne że bez przeszkód dotarliśmy do biwaku i w końcu możemy odpocząć.

dakar2019_orlen_team_ss5_maciek_adam (1)

Adam Tomiczek – fot. ORLEN Team

Coraz lepszym tempem imponuje Kamil Wiśniewski, który w piątek był siódmy i awansował na szóste miejsce na półmetku.

Kamil Wiśniewski: – Maraton zakończony ! To były długie dwa dni . Etap 5 ukończyłem na 7 pozycji co daje mi 6 miejsce w klasyfikacji generalnej ! Dziś mamy jeden dzień odpoczynku a jutro jedziemy dalej ! 🚀✊🏼

49827616_1065121657007863_5465268793792004096_n

Kamil Wiśniewski – fot. Fotop

Kuba Przygoński, pilotowany przez Toma Colsoula, znów ukończył etap w ścisłej czołówce zajmując piąte miejsce. Kierowca Orlen Teamu jest nadal czwarty w klasyfikacji na półmetku rajdu.

Kuba Przygoński: – To było ponad 500 kilometrów odcinka, jazdy w kurzu, pełnej miałkiego pyłu i bardzo słabej widoczność drogi. Na szczytach gór spotkała nas jeszcze mgła i zrobiło się ekstremalnie trudno, musieliśmy uważać, żeby nie wypaść z drogi, jechaliśmy tylko na kompas. Czułem się, jakbym kierował w nocy z zamkniętymi oczami i słyszał tylko od Toma: teraz 300 metrów prosto, za chwilę 300 metrów na ten stopień… Za nami półmetek Dakaru, mamy dobre tempo, trzymamy się ściśle czołówki, jesteśmy zadowoleni. Dla nas to czas na porządną regenerację i odpoczynek, a dla samochodu na niezbędne naprawy, bo po 5 dniach walki na pewno tego wymaga.

dakar2019_orlen_team_ss5_kuba (6)

Kuba Przygoński / Tom Colsoul – fot. ORLEN Team

Ten etap był kolejnym ciężkim dniem dla Benediktasa Vanagasa i Sebastiana Rozwadowskiego, a mimo to bardzo dobrze go przejechali, zajmując 14 miejsce. W generalce po tym etapie plasują się na 11 pozycji.

Sebastian Rozwadowski: – Nareszcie Rest Day!! To były potwornie długie dwa dni maratońskie, wycieńczające zarówno dla nas, jak i dla samochodów. Jeśli organizator będzie w takim tempie podnosił nam każdego dnia stopień trudności, za jakieś 3 dni zabraknie już skali:-) a nam zostało przecież jeszcze 5 dni rywalizacji….. Póki co, nasza strategia działa, a cieszy jeszcze bardziej, że potrafimy ją skutecznie realizować. Uwierzcie, że nie jest łatwo cały czas się powstrzymywać przed podkręceniem tempa jazdy, bo wiemy, że możemy to zrobić, ale to zawsze niesie za sobą duże ryzyko, a naszym celem nadrzędnym jest czołowa piętnastka i temu podporządkowujemy każdy dzień. Dakar to sztuka powstrzymywania i uczymy się to robić każdego dnia. Dzisiejszy odcinek również bardzo trudny i taki mało przyjemny do jazdy . Dziesiątki kilometrów w bardzo głębokim fesh fesh’u, czego nienawidzę, ten drobny jak mąka pył często ma ponad pół metra głębokości i wdziera się do samochodu wszystkimi otworami. Do tego dzisiaj jeszcze mieliśmy parę miejsc, w których panowała burza piaskowa i nie widzieliśmy nawet własnej maski, musieliśmy stawać i czekać po parę minut, żeby cokolwiek zobaczyć. Właśnie dlatego w zasadzie parę minut po naszym starcie odwołano ostatnią część odcinka, szkoda, bo tam naprawdę dobrze poszło nam nawigacyjnie, a wiele załóg tam właśnie się gubiło i mogliśmy zyskać parę pozycji. Ale rozumiemy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze i dlatego ta część została odwołana. Należy jeszcze wspomnieć o potężnych wydmach, które Ben pokonał naprawdę koncertowo i to na bardzo wysokich ciśnieniach w oponach, co wydawało mi się niemożliwe! Teraz zasłużony odpoczynek, marzę o tym, żeby się wykąpać i wyspać, dzisiaj praktycznie całą noc przygotowywałem roadbook i spałem tylko 3 godziny, bo do późna pracowaliśmy z Benem przy naszym Black Hawku, żeby był sprawny na dzisiejszy etap (przypomnę, że podczas etapu maratońskiego zawodnicy sami muszą przejrzeć swoje pojazdy i dokonać niezbędnych napraw). Podsumowując: pierwsza, bardzo udana dla nas część Dakaru 2019 zakończona. Zbieramy siły i energię na kolejne 5 dni.

general_financing_team_pitlanemarian_chytka4

Benediktas Vanagas / Sebastian Rozwadowski – fot. General Financing Team Pitlane

Aron Domżała i Maciej Marton w klasyfikacji tego etapu widnieją na 18 miejscu, co daje im 12 miejsce w generalce.

_u8a1820

Aron Domżała / Maciej Marton – fot. RallyZone

Bernhard ten Brinke, jadący w parze z Warszawiakiem Xavierem Panseri, wykręcił na oesie 10. czas, co dało załodze awans na 14 miejsce.

-1741960722

Bernhard ten Brinke / Xavier Panseri – fot. Florent Gooden / DPPI

Maciej Domżała i Rafał Marton ponownie mieli bardzo długi i bardzo ciężki dzień, ale konsekwentnie meldują się na mecie. Na etapie zajęli 22 miejsce i takie samo zajmują w generalce SxS po 5 etapach:

Rafał Marton: – Jest 23.55, właśnie dotarliśmy na biwak do Arequipy po dwóch dniach etapu maratońskiego czyli bez serwisu. Jesteśmy cali i zdrowi i nasza fura też. 
Jesteśmy Wam winni kilka informacji co działo się przez te dwa dni, a działo się dużo. Z całego teamu fabrycznego Polarisa – Xtreme+ w rajdzie pozostaliśmy już tylko my, pozostałe załogi odpadły na maratonie i wrócą po dniu przerwy do walki w klasyfikacji „Half Marathon”. My podróżowaliśmy ze zmiennym szczęściem. Wczoraj na trasie był potworny fesz fesz, czasami jechaliśmy zupełnie na oślep, na 120 km odcinka urwał się nam pasek a przed samym zmrokiem jadąc w kanionie w fesz feszu musieliśmy zwolnić bo zablokował nas UTV jadący przed nami i utknęliśmy na pół godziny, ostatnie 60 km pokonywaliśmy w kurzu po zmroku przez 3 godziny. W nocy zabraliśmy się za naprawę i odkurzanie naszego wózka – wymieniliśmy pasek, filtr powietrza, wahacz z przodu, wahacz z tyłu i ruszyliśmy do dzisiejszego odcinka (518 km). Na kilometrze 144 w głębokim fesz feszu uderzyliśmy lewym kołem w kamień i złamaliśmy drążek kierowniczy. Po naprawie ruszyliśmy dalej, przed samym zmrokiem pokonaliśmy najtrudniejsze na tym etapie wydmy pozostawiając tam kilkadziesiąt pojazdów naszych konkurentów. Pozostało nam 130 km odcinka a słońce zaszło, byliśmy trochę załamani bo wiedzieliśmy że czeka nas jazda po wysokich górach, trasa wiedzie po szczytach, a nawierzchnia to nasz ukochany fesz fesz – niebezpiecznie !!! Po kolejnych 30 km okazało się, że organizatorzy odwołali ostatnie 100 km ponieważ w górach jest gęsta mgła i nie ma możliwości kontynuowania odcinka specjalnego – w ten sposób po serii nieszczęść spotkało nas szczęście i tak zakończyliśmy pierwszą połowę Dakar Rally 2019.

Darek Rodewald – to jedyne polskie nazwisko, jakie po 5 etapach widnieje na podium generalki. Gerard de Rooy, Moises Torrallardona i Darek Rodewald w piątek zajęli 6 miejsce na etapie, ale wskoczyli na 3 miejsce w generalce.

45994882634_9c2ce2d65a_z

Darek Rodewald – fot. Willy Weyens / Team de Rooy

 

Ciekawostka dnia

Sébastien Loeb nie należy do ludzi, którzy łatwo się poddają. Tegoroczny Dakar przyniósł mu prawdziwą huśtawkę nastrojów. Piątkowym zwycięstwem pokazał tym, którzy skreślili go już z listy kandydatów do zwycięstwa, że zdecydowanie się pospieszyli. Po dwóch trudnych dniach wygrał w pięknym stylu swój dwunasty odcinek w dakarowej karierze. Pochodzący z Alzacji kierowca Peugeota dosłownie zdeklasował wszystkich rywali. Ten wynik z pewnością doda mu wiary i motywacji na drugą połowę tegorocznego Dakaru.

-916332948

Sebastien Loeb / Daniel Elena – fot. DPPI

Dramat dnia

To nie jest dobry czas dla Paulo Gonçalvesa. Start Portugalczyka w Dakarze był do ostatniej chwili niepewny z powodu ciężkiego wypadku sprzed kilku tygodni, w wyniku którego usunięto mu śledzionę. Portugalczyk był szósty w wynikach w piątek rano, ale na 155 kilometrze zaliczył ciężki wypadek. Doznał stłuczenia głowy i złamania ręki. Po raz piąty w swoich 12 startach nie ukończy rajdu. Po odpadnięciu Barredy jest to kolejny cios dla Hondy, nawet jeżeli inny kierowca zespołu Ricky Brabec jest liderem na półmetku rajdu.

 

Liczba dnia

132: to liczba wygranych przez ciężarówki Kamaz odcinków specjalnych w Dakarze. W piątek Eduard Nikołajew wygrał kolejny etap i w ten sposób rosyjski zespół ma komplet zwycięstw w tegorocznej edycji, a jego załogi okupują trzy czołowe miejsca w klasyfikacji.

 

Wypowiedź dnia

Ricky Brabec: “Nie jestem pewny, czy to się dzieje naprawdę! Walka jest niesamowicie wyrównana. Wolałbym mieć większą przewagę, ale teraz wynosi ona tylko minutę. Postaram się powiększyć ją zaraz po dniu przerwy. Dakar nigdy nie jest łatwy, ale nie sądziłem, że mogę być liderem klasyfikacji. Skoro tak jest, to moje ambicje i oczekiwania są teraz bardzo wysokie. W ostatnich miesiącach włożyłem wiele pracy i pieniędzy w treningi i przygotowanie do rajdu. Teraz zbieram owoce tego wysiłku. Motocykl jest świetnie przygotowany i czuję się na nim doskonale. Jestem bardzo zadowolony z moich ostatnich wyników. Po dniu odpoczynku będę chciał jeszcze podkręcić tempo. Byłoby dobrze wygrać pierwszy odcinek po przerwie i powiększyć przewagę. Gdyby udało się wygrać rajd, zapisałbym się na kartach historii z co najmniej dwóch powodów – po pierwsze byłbym pierwszym Amerykaninem, który wygrał Dakar i po drugie przerwalibyśmy wieloletnią zwycięską passę KTM. Ciąży na mnie duża presja, ale nie pozwolę, aby była zbyt dużym obciążeniem. Chcę po prostu jechać i cieszyć się każdą chwilą na motocyklu, ale też mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po zwycięstwo”.

-668390372

Ricky Brabec – fot. DPPI

 

AM, mat. pras. ASO / Dakar, fot. tytułowe: Florent Gooden / DPPI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s