DAKAR 2018 – ETAP 3

Wydmy – to to, co zawodnicy mieli w menu 3 etapu Rajdu Dakar 2018. Kolejne wydmy, dodajmy. Tyle, że jeszcze większe i jeszcze więcej niż na dwóch poprzednich etapach. Liczący 296km odcinek specjalny obfitował w zakopania, a co gorsza zdarzały się na nim takie dramaty, jak płonące auta (Alicia Reina) czy groźne rolki (Nani Roma). Bez takich przygód do mety dotarli Polacy, co więcej – większość z nich po tym etapie awansowała w klasyfikacji.

Poniedziałkowa trasa

Po niedzielnym etapie, który był pierwszą prawdziwą próbą sił, w poniedziałek zawodnicy nadal ścigali się na wydmach pustyni Ica, która znów była wielkim wyzwaniem dla umiejętności jazdy po piasku i talentów nawigacyjnych. Niedzielni pechowcy mieli szanse odrobienia wcześniej poniesionych strat na trasie do miasta San Juan de Marcona, słynącego z pięknych piaszczystych plaż. Motocykliści i quadowcy pojechali trasą odrobinę inną niż ich koledzy z załóg samochodowych i ciężarowych.

etap 3 mapa motoetap 3 mapa auto

 

Dzień w skrócie

Sam Sunderland wygrał w poniedziałek swój drugi odcinek w rajdzie i odzyskał prowadzenie. Kevin Benavides i Toby Price przyjechali na metę na kolejnych miejscach, tracąc niewiele czasu, ale  Matthias Walkner i Adrien van Beveren stracili ponad 13 minut do lidera.

Nasser Al-Attiyah poszedł w ślady Sunderlanda i po przegranej w niedzielę tym razem nie dał szans rywalom. Katarczyk zdominował odcinek od startu do mety i pokonał armadę Peugeota, redukując stratę w klasyfikacji do lidera, którym jest Stéphane Peterhansel.

Federico Villagra odniósł swoje pierwsze zwycięstwo oesowe w trzecim starcie w Dakarze w kategorii ciężarówek, wyprzedzając lidera klasyfikacji Eduarda Nikolaeva na ostatnich kilometrach odcinka.

etap 3 1

Sam Sunderland

 

Ciekawostka dnia

Ignacio Casale nadal dominuje w kategorii quadów. Kierowca z Chile wygrał w San Juan de Marcona trzeci z rzędu odcinek specjalny. Rywale nie byli w stanie dotrzymać tempa zwycięzcy z 2014 roku.

 

Polacy

To był udany dzień dla naszych zawodników. Osiągnęli dobre rezultaty na tym oesie, dzięki czemu większość z nich awansowała w klasyfikacji rajdu. Spośród polskich motocyklistów najszybszy ponownie był Maciek Giemza, który wyraźnie rozkręca się z etapu na etap. Tym razem zajął 31 miejsce na oesie, co dało mu awans na 30 pozycję w klasyfikacji rajdu. Swoją 71 lokatę utrzymał Maciek Berdysz, który tym razem finiszował z 82 czasem odcinka, który podsumowuje krótko, ale rzeczowo: – wydmy… wydmy… wydmy… nawet więcej wydm… 😉 Jedyny spadek w klasyfikacji spośród polskich zawodników zanotował Paweł Stasiaczek, który chyba zbytnio zapatrzył się na te wydmy 😉 – Dziś mi super szło 🙂 i jestem zadowolony z jazdy, niestety na ostatnich kilometrach ominąłem waypoint za 1h. Jutro też jest Dakar – mówi Paweł. W wyniku godzinnej kary został on sklasyfikowany na 104 pozycji na odcinku, spadając w klasyfikacji rajdu na 78 miejsce.

Obaj nasi quadowcy dobrze sobie poradzili z kolejną partią peruwiańskich wydm i zaliczyli awanse w klasyfikacji. Na 6 z 7 pozycji wskoczył Rafał Sonik, który na 3 etapie zajął 8 miejsce. Nie jest jednak zadowolony z tego, jak pracował na tym oesie jego quad: – Pytałem Was ostatnio czy da się przejechać Dakar „Maluchem”? Trochę wykrakałem, bo dzisiaj mój Raptor się w niego zamienił… Dawno nie odczuwałem takiego braku mocy w silniku. Najważniejsze jednak, że udało mi się awansować na 6. pozycję w klasyfikacji generalnej. Quad jest w grze! Potrzebuję Waszej mocy! – apeluje do kibiców Rafał. Kamil Wiśniewski także awansował po 3 etapie – zajął na nim 16 miejsce i wspiął się w górę klasyfikacji rajdu o 8 oczek – z 30 na 22 miejsce.

Bardzo dobre wyniki na 3 etapie zanotowały załogi samochodowe z Polakami w składzie. Lepszy dzień niż w niedzielę mieli Kuba Przygoński i Tom Colsoul, którzy zajęli 9 miejsce na tym etapie, awansując na 11 pozycję w klasyfikacji rajdu – 3 dzień Dakar Rally za nami! Pierwsza część odcinka prowadziła przez wydmy, później przez rzekę, w której ukryte były ogromne kamienie i z powrotem na wydmy. Przebiliśmy jedną oponę, którą zmienialiśmy na odcinku. Kolejny ciężki dzień dla naszego zespołu, awaria Mikko i dachowanie Naniego Romy. Całe szczęście Tom dziś czuł się dobrze i mogliśmy jechać swoim szybkim tempem. Dzięki za Wasze kciuki! – mówił Kuba. Szybkim tempem ten oes przejechał także Khalid Al.-Qassimi, któremu partneruje „nasz Francuz”, Xavier Panseri. Ta załoga zajęła na oesie 11 miejsce, co dało im awans do pierwszej dziesiątki, a konkretnie na 10 miejsce. Swoje 16 miejsce utrzymali natomiast Peter Van Merksteijn i Maciek Marton, którzy tym razem mieli troszkę przygód: – Dzisiaj działo sie trochę więcej. Zaczęło się od tego, że do końca rajdu dostaliśmy przydział nowych opon i dzisiaj pierwszy raz ich używaliśmy. Jedzie się inaczej, myślę, że lepiej, ale trzeba sie ich nauczyć. Około 60km popełniłem błąd nawigacyjny na około 2 min w rzece. Około 100km złapaliśmy kapcia i mieliśmy problem ze zdjęciem felgi z piasty. Potem już bez przygód do mety. Ostatnie wydmy trudne, bardzo ostre i gęste. Kilka razy musieliśmy jeździć w koło, żeby nabrać prędkości. Peter znowu wykonał super robotę – relacjonuje Maciek. Holendersko-polski duet zajął na tym oesie 19 miejsce. 26 pozycję natomiast wywalczyła sobie litewsko-polska załoga Benediktas Vanagas / Sebastian Rozwadowski: – Dzisiejszy odcinek był taki mieszany, niby piach , niby wydmy i to w zdecydowanej większości, ale było tez dużo jazdy po bardzo nierównym terenie co jest malo przyjemne, szczególnie jak chce sie jechać szybko….. Ogólnie dzień można zaliczyć do udanych , nawigacyjnie było dość ciężko w paru miejscach, ale udało się zebrać wszystkie waypointy w zasadzie bez najmniejszego błądzenia, no może na poszukiwanie jednego straciliśmy ze 3 minuty a może nawet nie, reszta bezbłędnie. Co mnie cieszy bo naprawdę dopiero uczę się tej pustynnej nawigacji. Nie ustrzegliśmy się kilku ( dokładnie 3 ) zakopań ale naprawdę wielu zawodników walczyło wydmach z łopatami i sandplate’ami . Mieliśmy też kilka bardzo nieprzyjemnych uderzeń kompresyjnych, ale na szczęście dobre przygotowanie fizyczne procentuje i jesteśmy ok. Dość spektakularną rolkę z wydmy tuz przed meta zaliczył Nani Roma, my w tym miejscu tez byliśmy blisko pójścia w jego ślady ale szczęście nam dopisało i wylądowaliśmy na kołach – opowiada Sebastian. Panowie na tym oesie zajęli 26 miejsce.

Tylko jednemu Polakowi jak dotąd udało się osiągnąć etapowe podium, i to już po raz drugi. Mowa o Szymonie Gospodarczyku, jadącym z Francuzem Claudem Fournierem Polarisem w kategorii SxS. Szymon w Dakarze debiutuje, ale Claude to doświadczony, 66-letni kierowca, a to, w połączeniu z dobrą nawigacją Polaka, musi procentować. Zaprocentowało już 3 miejscem na 1 etapie, zaprocentowało także 3 pozycją na 3 etapie. W klasyfikacji rajdu dało im to awans z 6 na 4 miejsce.

W górę stawki pnie się także belgijsko-polska załoga ciężarówki, składająca się z Dave’a Ingelsa, Kurta Keysersa i naszego Michała Wrzosa. Po 3 etapie wskoczyli oni do pierwszej dwudziestki – na oesie zajęli 20 pozycję i na taką też wskoczyli w klasyfikacji rajdu po tym etapie.

© RallyZone - Edoardo Bauer

Claude Fournier / Szymon Gospodarczyk

 

Dramat dnia

Zwycięzca poprzedniego odcinka specjalnego Joan Barreda, który w niedzielę zaimponował błyskotliwą jazdą przebył drogę z nieba do piekła. W końcówce odcinka oficjalny kierowca Hondy ominął way-point i musiał wracać 15 kilometrów. Stracił 28 minut do zwycięzcy próby. Barreda musi teraz ostro zaatakować, aby odrobić stratę i… czekać na błędy rywali.

 

Liczba dnia

Nasser Al-Attiyah wykorzystuje przewagę, jaką daje mu nowa Toyota Hilux, która waży 80 kg mniej od poprzedniej i ma 3 cm większy skok zawieszenia. Na takie modyfikacje zezwala nowy regulamin FIA, który niedawno wszedł w życie, aby zapewnić balans osiągów pomiędzy samochodami z napędem i dwa i na cztery koła.

 

Wypowiedź dnia

etap 3 3Nasser Al-Attiyah: “Wygraliśmy odcinek, więc jest ok. Musieliśmy cisnąć, ale bez przesady. Nie jechaliśmy na limicie, ponieważ trasa naprawdę nie jest łatwa, a w niektórych miejscach jest bardzo niebezpiecznie. Do mety jeszcze bardzo daleko. Wierzymy, że nasza Toyota Hilux to dobry samochód, a my damy z siebie wszystko, tak jak dzisiaj. Jest dobrze, z wyjątkiem wczorajszego dnia, kiedy otwieraliśmy trasę i było trudno ze względu na brak śladów”.

 

Mat. pras. Dakar, AM

Fot. Red Bull Content Pool, Xtreme+

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s